Polacy zagrali bardzo słaby mecz w Amsterdamie. Jerzy Brzęczek po spotkaniu twierdził, że jest zadowolony ze swoich zawodników i większość założeń taktycznych została zrealizowana.
Selekcjoner Jerzy Brzęczek z pewnością ma nad czym myśleć (foto: 400mm.pl)
Gra polskich zawodników w meczu z Holandią nie mogła się podobać. Nasi reprezentanci nie mieli żadnego pomysłu na grę i mieli ogromne trudności w konstruowaniu akcji. Nie potrafili również stworzyć dogodnej sytuacji pod bramką przeciwnika. Większego problemu nie widzi selekcjoner Jerzy Brzęczek, który świeżo po meczu stwierdził, że jest zadowolony z tego, co widział na Amsterdam ArenA.
Na gorąco w rozmowie z TVP Sport selekcjoner krótko podsumował spotkanie – Patrząc na przeciwnika, jestem zadowolony z gry i z naszego poruszania się na boisku. Wiedzieliśmy, że gramy z reprezentacją Holandii, która będzie miała nad nami przewagę, jeśli chodzi o atak pozycyjny. Holendrzy nie stworzyli jednak zbyt wielu sytuacji. Popełniliśmy jeden błąd, złamaliśmy linię spalonego i za to zostaliśmy ukarani. Tak jest w piłce nożnej na międzynarodowym poziomie.
Na konferencji prasowej selekcjoner polskiej kadry wskazał powód, przez który reprezentacja Polski uznała wyższość piątkowego rywala – Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie, ale chcieliśmy się przeciwstawić Holandii. Zabrakło nam jednak dobrego rozegrania piłki, kreowania akcji. W efekcie nie stworzyliśmy sobie tylu sytuacji bramkowych, ile zakładaliśmy i dlatego przegraliśmy
– Byliśmy świadomi tego, że umiejętność kreowania sytuacji i gra w ataku pozycyjnym to mocna strona Holendrów. Chcieliśmy odzyskiwać piłkę w środkowej strefie i długo nam się to udawało. Brakowało jednak później dokładnego rozegrania akcji. Powinniśmy grać dynamiczniej, krótkimi podaniami i konsekwentnie szukać swoich okazji. Nie potrafiliśmy jednak tego robić i to spowodowało, że nie wykreowaliśmy tyle sytuacji bramkowych, ile chcieliśmy. Mieliśmy właściwie jedną dobrą szansę, gdy po podaniu Tomasza Kędziory uderzał Krzysztof Piątek. Kopnął jednak piłkę wysoko i bramkarz rywali wybił ją na rzut rożny. Gdyby uderzał po ziemi, mielibyśmy z pewnością większą szansę na strzelenie gola – dodał.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.