Mecz z Koreą Południową był najprawdopodobniej ostatnim jaki Brytyjczycy rozegrali we wspólnej reprezentacji. Wielka Brytania przegrała swój ćwierćfinał turnieju olimpijskiego i pożegnała się z igrzyskami jeszcze przed strefą medalową.
Piłkarze prowadzeni przez Stuarta Pearce’a sprawili gospodarzom wielką przykrość, ale po ich porażce nikt raczej łez nie wylewał. Brytyjczycy mieli w sobotę swój „złoty dzień” na tych Igrzyskach Olimpijskich i cieszyli się z pierwszych miejsc takich sportowców jak Jessica Ennis (siedmiobój), Greg Rutherford (skok w dal), czy Mo Farah (bieg na 10 tysięcy metrów). Klęska piłkarzy nie przeszła bez echa, ale została osłodzona innymi sukcesami.
Pearce nie ma jednak wątpliwości, że to już koniec reprezentacji Wielkiej Brytanii reaktywowanej z myślą o igrzyskach. – To był świetny pomysł, a cały format tego zespoły był fantastyczny – powiedział jej szkoleniowiec. – Myślę jednak, że to się już więcej nie powtórzy – dodał.
Wielka Brytania przegrała swój bój o półfinał z Koreą Południową po serii rzutów karnych. W regulaminowym czasie gry i po dogrywce mieliśmy remis 1:1.