Bramkarz Lechii bije się w pierś. „Chciałem pomóc zespołowi”
Dla Szymona Weiraucha, mecz z Lechem Poznań był słodko-gorzki. W pierwszej połowie, bramkarz Lechii Gdańsk obronił rzut karny wykonywany przez Mikaela Ishaka, w drugiej zaś popełnił katastrofalny w skutkach błąd.
Do przerwy Lechia Gdańsk sensacyjnie prowadziła z Lechem Poznań w meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Duża była w tym zasługa bramkarza Szymona Weiraucha, który w 13. minucie obronił rzut karny wykonywany przez Mikaela Ishaka. – Nie powiedziałbym, że wyczułem Ishaka. Bardziej nastawiłem się na to, że uderzy w środek, ale na szczęście zdążyłem zareagować – przyznał golkiper w rozmowie z portalem lechia.net.
W drugiej połowie, 21-latek, który zastępował w bramce gdańszczan kontuzjowanego Bohdana Sarnawskiego nie miał już tyle szczęścia. Puścił aż cztery gole, w tym jeden po uderzeniu z ostrego kąta Filipa Szymczaka, który zdecydowanie powinien sparować. – Chciałem pomóc zespołowi przeciąć piłkę, ale nie trafiłem – wyjaśnił tą sytuację ze swojej perspektywy.
Lechia Gdańsk przegrała zatem dwa pierwsze mecze w nowym sezonie PKO BP Ekstraklasy. – Musimy cały czas pracować nad defensywą i pokazywać jeszcze większy charakter. Tych strzałów rywala było zdecydowanie za dużo – dodał.
Tabela Ekstraklasy po sobotnich meczach. Widzew wyskoczył ze strefy spadkowej
Sobotnie mecze 21. kolejki PKO BP Ekstraklasa dobiegły końca. Jagiellonia nieznacznie powiększa przewagę nad Wisłą Płock, jednak nie ma zbyt wielkich zmian w notowaniu.