Dobrego weekendu dla polskich zawodników zagranicą ciąg dalszy. Tym razem na listę strzelców w meczu amerykańskiej ekstraklasy wpisał się Jarosław Niezgoda. Jego Portland Timbers rozgromiło San Jose Earthquakes aż 6:1.
Zeszłej nocy czasu polskiego Niezgoda powiększył swój dorobek bramkowy w MLS. (fot. 400mm.pl)
Niezgoda większość część meczu spędził na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się dopiero w osiemdziesiątej drugiej minucie. Nie przeszkodziło mu to jednak w zaznaczeniu swojej obecności na placu gry w postaci gola.
Zaledwie pięć minut po wejściu na murawę były gracz warszawskiej Legii wpisał się do protokołu meczowego w rubryce przeznaczonej na strzelone trafienia. Całkowicie osamotniony w obrębie pola karnego Niezgoda uderzeniem z bliskiej odległości sfinalizował szybki kontratak w wykonaniu piłkarzy Portland Timbers.
W taki oto sposób poprawił on swój dorobek bramkowy. To czwarte trafienie autorstwa Polaka od momentu przenosin za ocean. „Drwale” plasują się w chwili obecnej na piątej lokacie w klasyfikacji Konferencji Zachodniej. Do liderującego Seattle Sounders tracą raptem trzy punkty.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.