Przejdź do treści
2026.04.09 Czestochowa  pilka nozna STS Puchar Polski Sezon 2025/2026 
Rakow Czestochowa - GKS Katowice
N/z
Foto Grzegorz Misiak  / PressFocus 


2026.04.09 Czestochowa Football STS Polish Cup 2025/2026 
Rakow Czestochowa - GKS Katowice

 Credit: Grzegorz Misiak / PressFocus

Grzegorz Misiak / PressFocus

Polska Puchar Polski

Boże, daj nam więcej takich meczy!

Jeżeli po częstochowskim półfinale Pucharu Polski można czegokolwiek żałować, to jedynie tego, że na Stadion Narodowy pojedzie tylko Raków. Bo po widowisku jakie stworzył z Gieksą, zasłużyły na to obie drużyny.

Jarosław Tomczyk

Byłoby nieludzkim podejść, do któregokolwiek z zawodników GKS-u schodzących z murawy przy Limanowskiego, by zadać jakiekolwiek pytanie. Na ich twarzach było wypisane wszystko. Ból, niewiara, że to już koniec, nadzieja, że może ktoś jeszcze uszczypnie i obudzą się z tego koszmarnego dla nich zakończenia. Mogli schodzić z wysoko podniesionymi głowami, ale w tamtym momencie nie miało to dla nich większego znaczenia. Liczyło się tylko to, że choć byli już tak blisko, jednak przegrali. – To są straszne, straszne emocje, nie myślałem, że aż takie – rzucił tylko Alan Czerwiński. Doświadczony obrońca, który mimo olbrzymiego zmęczenia rozgrywał w dogrywce kapitalną partię, miał łzy w oczach. Więcej nie musiał mówić.

SĘDZIOWSKIE KONTROWERSJE

Na pomeczowej konferencji trener Rafał Górak przyznał, że w szatni była cisza. – Podziękowałem chłopakom, powiedziałem, że jestem z nich dumny. Po szkoleniowcu też było widać, że ból rozrywa mu serce, ale dzielnie odpowiadał na kolejne pytania. Nie krył, że inaczej niż arbiter, Karol Arys ze Szczecina, widział kilka sytuacji. – Szkoda, bo w trzech kluczowych sytuacjach mogła zostać podjęta inna decyzja sędziowska – mówił. – Chodzi mi o wbiegnięcie Fadigi w pole karne przy dobitce, chodzi mi o sytuację z końcówki, gdy cofnięty jest rzut karny na Galanie i chodzi mi sytuację, kiedy podyktowano stały fragment dla Rakowa po rzekomym faulu Jirki. Ja te sytuacje widziałem całkowicie inaczej, ale to nie ma żadnego znaczenia. Gratuluję Rakowowi – skwitował. Dopytywany czy rozmawiał z sędzią po meczu, odpowiedział z klasą: – Nie szukam takiego kontaktu, bo on jeszcze nigdy nic nie dał. Muszę to sam przeanalizować i zobaczyć. Podziękowałem sędziemu za zawody.

W szeregach zwolenników gości, wielu w emocjach winnego porażki upatrywało w arbitrze. Przed rozpoczęciem dogrywki prezes Katowiczan, Sławoir Witek, nie krył złości. – Szkoda, że sędziemu zabrakło odwagi i nie podyktował dla nas karnego w doliczonym czasie, chętnie bym go spytał czemu? – mówił. Analizując na chłodno, trzeba jednak stwierdzić, że właściwie żadna ze wspomnianych sytuacji w konfrontacji z literą przepisów nie była jednoznacznie oczywista. Fakt, sędzia wszystkie rozstrzygnął na korzyść Rakowa, ale trudno przesądzać, że gdyby zdecydował inaczej Gieksa wygrałaby mecz, który w gruncie rzeczy skończył się sprawiedliwym remisem. Może skończyłby się karnymi przy 3:3, a nie po 4:4? Tego się już nie dowiemy, a zainteresowani jeszcze latami będą o tym dyskutować wspominając to niezwykłe spotkanie.

JAK FENIKS Z POPIOŁU

Czas, w końcu poświęcić kilka zdań tym, którzy ostatecznie zwyciężyli. Mentalnie Raków był przed pierwszym gwizdkiem w gorszym położeniu. W przeciwieństwie do gości, którzy mieli wszystko do wygrania, Medaliki właściwie mogły tylko stracić. Zwłaszcza w kontekście średnio udanej ligowej wiosny, oczekiwano od nich zwycięstwa w rozgrywkach postrzeganych przez wielu jako te ostatniej szansy. Powszechnie szeptało się w kuluarach, że porażka będzie wyrokiem na trenera Łukasza Tomczyka, który zresztą skutkiem kary za kartkę, nie mógł prowadzić zespołu z ławki.

Wydaje się, że to właśnie presja ciążąca w głowach sprawiła, że na przerwę gospodarze schodzili przy wyniku 0:2. I nic nie wskazywało na to, że znajdą argumenty by ten wynik odwrócić, choć już jesienią zrobili to w podobnych okolicznościach w ligowym meczu z Lechem. W ciągu trzech minut od wyjścia z szatni potrafili jednak odrodzić się jak Feniks z popiołu i ostatecznie triumfować. To tak naprawdę te trzy minuty zdecydowały, że Gieksa, która już witała się z gąską, na Narodowy jednak nie pojedzie.

Zastępujący trenera Tomczyka na ławce Łukasz Ocimek, spytany czy wie, że jest prawdopodobnie jedynym w historii szkoleniowcem, który wprowadził zespół do finału Pucharu Polski nie będąc jego pierwszym trenerem, uśmiechnął się i podkreślił, że cały czas był w kontakcie z przełożonym. Ciesząc się z wygranej i dziękując swoim piłkarzom zaznaczył, że dedykuje ją kibicom. – Cały czas byli z nami i zasłużyli na to, by być też na PGE Narodowym – stwierdził.

Faktycznie, atmosfera jaką stworzyli na częstochowskim stadionie kibice była znakomita. Dotyczy to zresztą fanów obu drużyn, którzy mimo olbrzymich emocji odnosili się do siebie z szacunkiem. Także i pod tym względem chciałoby się takich meczów oglądać na polskich boiskach jak najwięcej. Bo tego, który rozegrały w półfinale Pucharu Polski Raków z Gieksą, nikt z obecnych na stadionie nie zapomni z pewnością do końca życia.

guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Waldi
Waldi
10 kwietnia, 2026 09:39

W OBYDWU PÓŁFINAŁACH ŚWIETNA ATMOSFERA NA TRYBUNACH. WARTA PODKREŚLENIA SZCZEGÓLNIE OPRAWA I DOPING PODCZAS MECZU ZAWISZY Z GÓRNIKIEM.

Rafał
Rafał
10 kwietnia, 2026 19:28

Meczy to koza! Meczów, redaktorze!

Cyprian
Cyprian
19 kwietnia, 2026 23:10

Meczy? Nikt nie czyta tego przed wstawieniem na stronę?

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 35/2026

Nr 35/2026

Polska Puchar Polski

Kolejne błędy sędziowskie? W Rzeszowie nie było VAR-u

Sebastian Krasny nie podyktował dwóch rzutów karnych dla Gdynian. Trener Marek Jarolim za protesty został wyrzucony na trybuny. Powtórki sugerują możliwe błędy sędziowskie.

2025.10.25 Katowice
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
GKS Katowice - Korona Kielce
N/z Sebastian Krasny
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2025.10.25 Katowice
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2025/2026
GKS Katowice - Korona Kielce
Sebastian Krasny
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Puchar Polski

Korona gra dalej! Zdecydował jeden gol

Korona Kielce wygrała z Widzewem Łódź 1:0. Kielczanie wygrali po ładnej akcji dwóch, młodych Polaków. ,,Scyzorki'' wygrały siódme z rzędu, bezpośrednie starcie z Łodzianami.

2026.08.15 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Korona Kielce N/z Paulinho Wiktor Dlugosz Foto: Dawid Figura / PressFocus
2026.08.15 Lodz Football Polish PKO BP Ekstraklasa Season 2026/2027 Widzew Lodz - Korona Kielce Paulinho Wiktor Dlugosz Credit: Credit: Dawid Figura / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Puchar Polski

Ekstraklasowicz za burtą! Festiwal niestrzelonych karnych

Znicz Pruszków wygrał z Cracovią 4:3 po rzutach karnych. Potrzeba było aż siedmiu serii do rozstrzygnięcia. Drugoligowiec awansował do kolejnej rundy.

2026.08.16 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Cracovia Krakow - Rakow Czestochowa
N/z Pilkarze Cracovii, radosc po bramce na 1-1, gol, bramka, Kahveh Zahiroleslam, Ajdin Hasic
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.08.16 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Cracovia Krakow - Rakow Czestochowa
Pilkarze Cracovii, radosc po bramce na 1-1, gol, bramka, Kahveh Zahiroleslam, Ajdin Hasic
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Puchar Polski

Syn Lukasa Podolskiego zdobywa gola w Pucharze Polski [WIDEO]

Louis Gabriel Podolski trafił do siatki w meczu STS Puchar Polski przeciwko Olimpii Grudziądz! Zobacz trafienie syna legendy niemieckiego futbolu.

Syn Lukasa Podolskiego zdobywa gola w Pucharze Polski [WIDEO]
Czytaj więcej

Polska Puchar Polski

Papszun otwarcie po przegranej Legii! „Jak chłopaki przychodzą z czwartej czy z pierwszej ligi…”

Marek Papszun nie gryzł się w język po odpadnięciu Legii Warszawa z Pucharu Polski. Zwrócił uwagę na kilka rzeczy.

2026.08.14 Warszawa
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027
Legia Warszawa - Radomiak Radom
N/z Marek Papszun
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.08.14 Warszawa
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Legia Warszawa - Radomiak Radom
Marek Papszun
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej