Boruc w wielkiej formie, ale Czerwonych Diabłów nie zatrzymał
Niezwykle ciężkie zadanie miał w środowy wieczór nasz reprezentacyjny bramkarz, Artur Boruc. Golkiper Southampton musiał zmagać się z licznymi strzałami gospodarzy Old Trafford i niestety dwóch z nich nie miał szans zatrzymać.
Boruc jako ostatni człowiek formacji defensywnej chroniący dostępu do bramki Świętych nie miał w środę łatwego życia, bo nie dość, że przeciwnik był z najwyższej półki, to na dodatek cała drużyna gości spisywała się pod własną bramką po prostu słabo. Owszem, przyjezdni prowadzili już od 3. minuty, ale gola raczej powinno zapisać się fatalnie interweniującej obronie i bramkarzowi gospodarzy, niż wykorzystującemu błąd Rodriguezowi.
Później inicjatywę w stu procentach przejęli podopieczni Sir Aleksa Fergusona. Rooney, Van Perise, Kagawa raz po raz oddawali strzały w kierunku Boruca. Polski bramkarz kilkakrotnie zachował się znakomicie, jednak fizyczną niemożliwością było zatrzymanie wszystkiego, co leciało w światło bramki Świętych. Efekt jest taki, że Boruc znów zasłużył na słowa otuchy, ale cóż z tego, skoro reszta ekipy zasłużyła co najwyżej na godzinne klęczenie na grochu w klubowym korytarzu na St Mary’s. Manchester po dwóch golach Rooneya wygrał 2:1.
Jeśli Mauricio Pochettino nie wstrząśnie zespołem, już niedługo może okazać się, że Southampton znajdzie się w strefie spadkowej i piłkarze rzeczywiście będą musieli zacząć się modlić – o utrzymanie w Premier League.
A United? Przed środowym meczem nikt w zasadzie nie przewidywał straty punktów Czerwonych Diabłów. Plan został wykonany, trzy kolejne oczka zostały dopisane, więc Rooney i spółka wciąż na pozostałe ekipy spoglądać mogą z góry z bardzo bezpieczną przewagą.
Kolejny mecz zespół z Old Trafford rozegra w sobotę. Przeciwnikiem Manchesteru będzie ekipa Fulham Londyn. Boruc, również w sobotę, powalczy na wyjeździe z Wigan.
Jak kibice zyskali głos. Angielski fenomen fanzinów
Czy da się sprzedać na pniu cały nakład wydania magazynu,
które poza okładką liczy 99 pustych stron? Owszem, pod warunkiem,
że to kolportowany w Anglii fanzin poświęcony futbolowi.
Julian Alvarez jest jednym z najbardziej pożądanych piłkarzy wśród europejskich gigantów. Według medialnych doniesień w wyścigu o usługi Argentyńczyka przeewodzi Chelsea.
Manchester United poprawił swoje wyniki, ale wciąż szuka sposobu na powrót do dawnej świetności. Czerwonym Diabłom ma w przyszłości pomóc w tym nowy pomocnik.
Manchester City nie odpuszcza Arsenalowi! Tak wygląda tabela Premier League
Zarówno Arsenal, jak i Manchester City wygrały swoje spotkania w 25. kolejce tego sezonu Premier League. Tym samym w ligowej tabeli oba kluby nadal dzieli różnica 6 punktów.