Na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski stawił się m.in. Artur Boruc. Nasz bramkarz dał jasno do zrozumienia, że nastroje w kadrze są znakomite, a wszyscy piłkarze chcą się zrehabilitować za wrześniową wpadkę w Astanie.
Artur Boruc wzorował się na słynnym Peterze Schmeichelu (foto: Ł.Skwiot)
Przypomnijmy, że biało-czerwoni zremisowali przed miesiącem z Kazachstanem (2:2), mimo tego, że prowadzili już z rywalem różnicą dwóch trafień. – Remis z Kazachstanem trzeba potraktować jako porażkę. Teraz na pewno będzie o wiele lepiej. Atmosfera jest jak zwykle dobra – powiedział Boruc.
Golkiper Bournemouth nie chciał skupiać się na najbliższych rywalach. Jego zdaniem, jeśli nasz zespół zagra na miarę swoich możliwości i potencjału, to powinien sobie poradzić z każdym przeciwnikiem. – Musimy patrzeć na siebie. Jeśli będziemy dobrze przygotowani, nie ma zbyt wielu zespołów, które są w stanie z nami powalczyć – kontynuował.
W bramce reprezentacji wystąpi w sobotę najprawdopodobniej Kasper Schmeichel, syn legendarnego Petera. Jak się okazało, były zawodnik Manchesteru United zalicza się do grona tych, którzy odcisnęli największe piętno na karierze Artura Boruca. – Peter Schmeichel był moim idolem. Jego syn, Kasper, to po prostu bardzo dobry bramkarz – zakończył.
Duża kontrowersja w meczu Polek! Biało-Czerwonym niesłusznie anulowano bramkę? [WIDEO]
Reprezentacja Polski kobiet przegrała 0:2 z kadrą Francji w eliminacjach do mistrzostw świata. Biało-Czerwone trafiły do siatki Trójkolorowych, ale gol nie został uznany.