Artur Boruc jest w reprezentacji Polski od lat. Na początku eliminacji do Euro 2016 musiał on ustąpić pola Wojciechowi Szczęsnemu, a teraz przegrywa rywalizację z Łukasza Fabiańskim. Mimo tego, bramkarz Bournemouth nie składa broni i zapowiada walkę o miejsce w składzie.
Boruc czeka na swój mecz nr 60 w kadrze (foto: Ł.Skwiot)
Jeśli Boruc wystąpi w jednym z dwóch zbliżających się spotkań (z Gruzją i Grecją), to zapisze na swoim koncie mecz nr 60 w kadrze. Sam zainteresowany nie ukrywa, że byłby to dla niego szczególny moment.
– Tata się ucieszy. Obiecałem mu to kiedyś. Od debiutu minęło jedenaście lat, a ja jeszcze nie rozegrałem w kadrze 60 spotkań. Jeśli się uda, ucieszę się. Chcę się wywiązać z obietnicy danej tacie – powiedział Boruc w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Czy pozycja bramkarza nr 2 w reprezentacji odpowiada 35-latkowi? Oczywiście, że nie, jednak Boruc cały czas liczy, że selekcjoner postawi w końcu na niego.
– Wypadało pogodzić się z decyzją selekcjonera. Trudno mi jednak znosić rolę rezerwowego, nie jestem do niej przyzwyczajony. Cały czas walczę o koszulkę z numerem 1 i to się nie zmieni – dodał.