Dariusz Pasieka postanowił odnieść się do kwestii szeroko opisywanej w mediach bójki pomiędzy swoimi piłkarzami po spotkaniu z Widzewem Łódź. Jego zdaniem to tylko i wyłącznie wymysł dziennikarzy, a atmosfera w zespole, pomimo kolejnych porażek jest dobra.
– Kilku dziennikarzy wyolbrzymiło całą sytuację, choć nawet jej nie widzieli. Na pewno nie było żadnej bójki między zawodnikami, o czym niektórzy wypisywali – wyznał Pasieka. – Chłopcy powiedzieli sobie parę ostrych słów, bo nie ulega wątpliwości, że w Łodzi przegraliśmy ważne dla nas spotkanie. Drużyna walczyła do samego końca i nerwy niektórych mogły w takiej sytuacji ponieść – dodał.
– Z drugiej strony daje mi to przeświadczenie, że ta drużyna bardzo chce zwyciężać, bo gdyby wszyscy siedli w szatni ze spuszczonymi głowami i nic nie mówili to można by to odczytywać jako sygnał rezygnacji – kontynuował. – To, że zawodnicy po takim meczu reagują emocjonalnie oznacza dla mnie, że są gotowi do dalszej walki. Nieraz warto sobie powiedzieć coś po męsku, może nawet niech jeden skoczy drugiemu do gardła, byle to się przełożyło na grę zespołu – zakończył Pasieka.
Oferta dla gwiazdy Radomiaka. W Radomiu kręcą nosem
Znakomita jesień w wykonaniu Capity sprawiła, że Angolczykiem interesuje się wiele zagranicznych klubów. Najnowsza oferta, która wpłynęła do Radomia, nie przekonała jednak działaczy Radomiaka.
Raków pozbył się niewypału. Czeka go długie wypożyczenie
Ibrahima Seck prawdopodobnie nie zagra już w tym roku w Rakowie Częstochowa. Senegalski pomocnik został wypożyczony do ligi litewskiej do końca listopada.
Beniaminek straci lidera? Jutro wszystko się rozstrzygnie
Przed Arką Gdynia wiosną ciężka walka o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasy. Tymczasem żółto-niebiescy być może przystąpią do rundy rewanżowej bez swojego lidera, Sebastiana Kerka.