Piłkarska jesień i przygoda Legii Warszawa z rozgrywkami Ligi Mistrzów minęła błyskawicznie. W środowy wieczór piłkarze Jacka Magiery rozegrają swój ostatni mecz fazy grupowej ze Sportingiem Lizbona, a jego stawką będzie dalsza obecność Wojskowych w europejskich pucharach podczas wiosennej części sezonu.
Legia i Sporting zagrają o trzecie miejsce w swojej grupie (foto: S.Frej)
Wydawać by się mogło, że dopiero co mogliśmy cieszyliśmy się z awansu Legii do Champions League, a już w późny środowy wieczór ta przygoda dla mistrza Polski definitywnie się zakończy. Niewielu chyba jednak zakładało, że stołeczny zespół będzie w ostatniej kolejce walczył jeszcze o coś więcej poza honorem, jednak okazało się, że mecz ze Sportingiem będzie miał ogromne znaczenie.
Legia w dotychczas rozegranych pięciu spotkaniach wywalczyła jeden punkt – za remis z Realem Madryt (3:3) i doznała czterech porażek. Jeden zdobyty punkt to bilans gorszy jedynie o dwa „oczka” od tego, którym aktualnie legitymuje się Sporting, który także ma na swoim koncie cztery porażki i jedno zwycięstwo, odniesione podczas domowego starcia właśnie z Legią. Obie drużyny już dawno straciły szanse na awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów, jednak możliwość gry w 1/16 finału Ligi Europy wydaje się dla nich równie kusząca.
Z wagi zbliżającego się meczu doskonale zdaje sobie sprawę trener Magiera, który w Lizbonie zaliczył swój debiut w Champions League, a kolejnym starciem z Portugalczykami ma okazję zapisać się złotymi zgłoskami na kartach historii swojego klubu. – Faworytem spotkania jest Sporting. Gramy na swoim boisku i wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich meczów. Nie strzeliliśmy jednak Portugalczykom gola w poprzednim spotkaniu i będziemy chcieli to zmienić. Musimy być radośni w trakcie gry. Sporting ma świetny zespół, który idealnie wykonuje stałe fragmenty gry i jest groźny w powietrzy. Mocny środek, zbilansowany atak i obrona i arytmia gry. Wiemy wszystko o Sportingu, ale będziemy skupiali się na siebie – powiedział szkoleniowiec.
– Jeśli mielibyśmy wygrać, możemy bronić się nawet całym zespołem. Mamy wiele wariantów i nie wszystko da się zaplanować przed meczem. Może będziemy prowadzili po ośmiu minutach, może przegrywali… Zobaczymy, ale drużyna musi być przygotowana na każdy wariant. W Lidze Mistrzów prowadziliśmy w sumie przez siedem minut. Chcemy uczyć się i zbierać doświadczenie, które pozwoli nam radzić sobie w każdej sytuacji – dodał.
Legia w ostatnich tygodniach prezentuje się naprawdę nieźle, a różnica pomiędzy zespołem prowadzonym przez Besnika Hasiego i tym, który wykreował Jacek Magiera jest widoczna jak na dłoni. Wojskowi grają ofensywnie, z polotem i fantazją, a u piłkarzy widać radość z wykonywanych obowiązków. Problem w tym, że mistrz Polski nadal traci dużo bramek, co w starciu z tak klasowym rywalem jak Sporting może okazać się kluczowe.
Dobrą wiadomością dla zawodników Legii jest na pewno możliwość zagrania na swoim stadionie, który tym razem będzie wypełniony po brzegi. Gorący doping na pewno będzie atutem gospodarzy, podobnie jak warunki atmosferyczne. W czasie meczu w Warszawie ma panować zimowa aura, a nie od dziś wiadomo, że drużynom z krajów, gdzie mróz jest rzadkością nie gra się zbyt dobrze w tak niesprzyjającym anturażu.
Problemu w warunkach pogodowych nie widzi jednak Bryan Ruiz, napastnik Sportingu. – W pierwszym meczu pokonaliśmy Legię i teraz też będziemy chcieli wygrać. Nie zadowolimy się remisem. Grałem już w wielu krajach i pogoda nie stanowi dla mnie żadnego znaczenia. Pogoda nie będzie nam przeszkadzała na boisku. Czeka nas konfrontacja o wszystko. Będzie trudno, ale zrobimy wszystko, by osiągnąć dobry rezultat – powiedział na przedmeczowej konferencji.
Jak wygląda sytuacja kadrowa po obu stronach barykady? Jeśli chodzi o Legię to po kontuzjach wrócili już Adam Hlousek i Guilherme, którzy będą do dyspozycji trenera. Jacek Magiera znajduje się więc w niezwykle komfortowej sytuacji, ponieważ będzie mógł w środę skorzystać ze wszystkich najlepszych zawodników.
Nieco gorzej pod tym względem prezentuje się Sporting. Jorge Jesus nie będzie mógł przy Łazienkowskiej wystawić takich zawodników jak Joel Campbell, Ezequiel Schelotto i Lukas Splavis (urazy) oraz Joao Pereira (zawieszenie za kartki).
Jakiego scenariusza należy się spodziewać na wieczorne spotkanie? Aleksandar Prijović stwierdził podczas rozmowy z „Przeglądem Sportowym”, że Legia nie ma niczego do stracenia, natomiast Sporting wszystko. Trudno nie przyznać mu rację. Zajęcie przez mistrza Polski czwartego miejsca w grupie było od początku wpisane w ryzyko, a wszystko ponadto byłoby uznane za sukces. W Lizbonie z kolei liczono na zdecydowanie więcej, a gdyby drużyna Jesusa została wyrzucona z pucharów właśnie przez Legię, uznano by to za ogromny policzek.
Presja leży więc po stronie rywala, podobnie jak większe doświadczenie i ogranie na tak wysokim poziomie rozgrywek. Drużyna Magiery udowodniła już jednak, że żadnemu przeciwnikowi się nie kłania i obu tak było w środowy wieczór.
gar, PiłkaNożna.pl
*** Środa, 7 grudnia LEGIA WARSZAWA – SPORTING LIZBONA (20:45) Przypuszczalne składy: Legia: Malarz – Bereszyński, Rzeźniczak, Pazdan, Hlousek – Kopczyński, Moulin – Guilherme, Ofoe, Radović – Prijović
Gol bramkarza pogrążył Real Madryt i dał awans Benfice! To przejdzie do historii Ligi Mistrzów [WIDEO]
Takiego scenariusza nikt się nie spodziewał. Bramkarz Anatolij Trubin zdobył gola przeciwko Realowi Madryt, który dał awans Benfice do TOP24 Ligi Mistrzów.
Faza ligowa Ligi Mistrzów za nami! Jak wygląda tabela i kto awansował?
Faza ligowa Ligi Mistrzów 2025-26 dobiegła końca. Pierwsze osiem drużyn awansowało do 1/8 finału, szesnaście innych zagra w barażach. Jak prezentuje się klasyfikacja?