Sebastian Boenisch wraca powoli do zdrowia po kontuzji ścięgna w specjalistycznej klinice Bayeru Leverkusen. Obrońca polskiej kadry opowiada o nowych sposobach leczenia urazów.
– Takiej kliniki i rozwiniętej medycyny sportowej jak tutaj jeszcze nie widziałem – opowiada „Super Expressowi”. – Dzisiaj ćwiczyłem w pomieszczeniu, w którym można stworzyć warunki panujące na wysokości 5 tys. metrów w górach – mówi Boenisch, który biegał też w specjalnych spodniach przypominających napompowany worek, w którym można regulować ciśnienie.
Boenisch odnosi się także do swojej formy. Nie boi się o to, że straci miejsce w składzie. – Nie muszę nikomu czegokolwiek udowadniać. Rozegrałem 18 spotkań w tym sezonie, i w klubie wiedzą, na co mnie stać – twierdzi Sebastian.