Boateng zastanawia się nad przyszłością we Włoszech
Nie milkną echa włoskiego skandalu na tle rasistowskim. Przypomnijmy, że w czasie czwartkowego sparingu AC Milan z boiska zszedł jako pierwszy, a za nim koledzy, Kevin-Prince Boateng, który miał już dość obrażania go przez fanów gospodarzy.
– Oczywiście najłatwiej byłoby przymknąć oko, działać jest dużo trudniej. Musiałem jednak powiedzieć: stop. Jestem dumny, że poparli mnie koledzy z drużyny. To wspaniałe uczucie. Chciałem wysłać sygnał całemu światu, że takie rzeczy jeszcze mają miejsce – mówi Prince.
Czy to oznacza koniec przygody Boatenga z Serie A. Bo istnieje przecież ryzyko, że w ten sposób może być prowokowany podczas meczów ligowych. – Nie można tego wszystkiego tak po prostu z siebie wyrzucić. Prześpię się z tym kilka dni, a potem usiądę z moim agentem Rogerem Wittmanem i zastanowimy się co robić dalej.