W nocy z czwartku na piątek czasu polskiego odbyło się w eliminacjach mistrzostw świata hitowe starcie. Brazylia nie dała żadnych szans Agrentynie, pokonując ją (3:0).
Leo Messi po spotkaniu z Brazylią może czuć się sfrustrowany (foto: Grzegorz Wajda)
Obie ekipy po jubileuszowym Copa America dorobiły się nowych szkoleniowców. Canarinhos przejął Tite, natomiast Argentyńczyków – Edgardo Gauza. W pierwszych czterech spotkaniach Brazylijczycy odnieśli komplet wygranych, z kolei Albicelestes na starcie pokonali Urugwaj, ale potem już tak kolorowo nie było. Kibice reprezentacji z pewnością nie byli zadowoleni po remisach z Wenezuelą i Peru, a zwłaszcza przegranej z Paragwajem.
Wreszcie terminarz zestawił ze sobą dwie wielki ekipy. Argentyńczycy byli podbudowani powrotem do gry Lionela Messiego. Jednak już po 24 minutach miał on kiepski humor. Wtedy to Philippe Coutinho strzelił sprzed szesnastki gości w okienko ich bramki.
Jeszcze przed przerwą natomiast Neymar znakomicie wybiegł zza pleców obrońców, a wkrótce pokonał Sergio Romero. Po zmianie stron kolejne bardzo dobre sytuacje bramkowe mieli gospodarze. W 59. minucie Argentyńczyków dobił Paulinho, który z kilkunastu metrów trafił na 3:0.
Albicelestes stać było tego wieczoru na niewiele. Ostatecznie do końca nie padł już żaden gol i Canarinhos zgarnęli komplet punktów, dzięki czemu wskoczyli na pozycję lidera grupy. Nad drugim Urugwajem mają tylko punkt przewagi. Argentyna jest dopiero szósta.
Zdobywca Oscara gra w warszawskiej B-klasie. „Zabrałem koszulkę klubu na ceremonię wręczenia statuetek”
Tarn Willers, brytyjski inżynier dźwięku, laureat Oscara za film „Strefa interesów”, gra w piłkę… w warszawskiej B-klasie. W rozmowie z „PN” bramkarz AFC Zły Praga opowiada między innymi o tym, jak to się stało, że zamieszkał w Warszawie, skąd wzięło się jego zainteresowanie futbolem, co sądzi o komercjalizacji piłki nożnej, a także, jak funkcjonuje klub, w którym występuje.
Wiadomo, kiedy Pietuszewski wróci do gry po kontuzji!
Francesco Farioli odniósł się do sytuacji zdrowotnej Oskara Pietuszewskiego. Szkoleniowiec FC Porto przekazał na konferencji prasowej, że uraz młodego Polaka nie jest poważny i jego przerwa nie powinna potrwać długo.