Reprezentacja Anglii na tegorocznym mundialu w Katarze zakończyła swoje zmagania na etapie ćwierćfinału, gdzie lepsza od „Synów Albionu” okazała się Francja. Jednakże nawet pomimo braku awansu do najlepszej czwórki turnieju o swoją posadę nie musi się martwić selekcjoner kadry – Gareth Southgate.
Chociaż celem „Synów Albionu” było zajęcie miejsca co najmniej w czwórce turnieju, to mistrzostwa świata w Katarze zakończyli jednak już na etapie ćwierćfinału. Występ oraz osiągnięty wynik na tym mundialu dla wielu był rozczarowaniem i sygnałem do tego, aby dokonać zmiany na pozycji selekcjonera angielskiej kadry. Faworytami do zastąpienia Southgate’a mieli być chociażby Mauricio Pochettino czy Thomas Tuchel.
Jednakże jak się okazuje roszad na stanowisku trenera angielskiej reprezentacji nie będzie. Gareth Southgate ma ważny kontrakt z angielską federacją do 31 grudnia 2024 roku i co najmniej właśnie do Euro 2024, które zostanie rozegrane w Niemczech będzie selekcjonerem angielskiej kadry. Dzisiaj angielscy działacze oficjalnie potwierdzili pozostanie 52-latka w komunikacie.
„Z radością potwierdzamy, że Gareth Southgate kontynuuje pracę jako menedżer Anglii i poprowadzi naszą kampanię na EURO 2024. Gareth i jego asystent Steve Holland zawsze mieli nasze pełne poparcie i przygotowania do EURO właśnie się rozpoczęły” – możemy przeczytać w komunikacie angielskiej federacji.
Southgate prowadzi angielską kadrę od września 2016 roku. Reprezentację Anglii poprowadził już w 82 meczach, w których odniósł 52 zwycięstwa, 15 remisów i 15 porażek. Najbliżej wielkiego sukcesu był na Euro 2020, gdzie Anglia doszła do wielkiego finału, ale przegrała go z Włochami po konkursie rzutów karnych.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…