W meczach grup C i I obyło się bez niespodzianek. Zgodnie z planem wygrali m.in.: Belgowie, Holendrzy i Niemcy.
fot. Marcos Brindicci / Reuters
Przebieg spotkania w Irlandii Północnej można było przewidzieć. Goście z Niemiec dominowali, raz po raz próbując sforsować obronę Wyspiarzy, ale ta sztuka długo im się nie udawała. Na domiar złego w pewnym momencie stracili także Matthiasa Gintera. Zawodnik Borussi Moenchengladbach musiał w 40 minucie opuścić boisko z powodu urazu. Przełamanie przyszło w drugiej części meczu, kiedy do bramki rywali trafiło dwóch podopiecznych Joachima Loewa: Marcel Halstenberg oraz Serge Gnabry.
Zdecydowanie lepiej wyglądali za to piłkarze z sąsiadujących krajów Beneluksu. Holendrzy w meczu z Estonią już w pierwszej połowie objęli prowadzenie za sprawą 32-letnie Ryana Babela, a na początku drugiej części ten sam zawodnik strzelił drugiego gola. Pozostałe dwa trafienia zanotowali Memphis Depay oraz Georginio Wijnaldum. Reprezentacje Oranje kontrolowała przebieg spotkania, nie dając Estończykom przez długo czas nie tyle nawet oddać strzału na bramkę, co przeprowadzić składnej akcji. Podobnie, chociaż z mniejszą optyczną przewagą, przebiegało spotkanie Belgów, którzy zaaplikowali Szkotom także cztery gole. Do siatki trafiali kolejno Romelu Lukaku, Thomas Vermaelen, Toby Alderweireld oraz ten, który asystował przy pozostałych trzech – Kevin de Bruyne.
W pozostałych meczach grupy I Cypr zgodnie z planem pokonał San Marino. Goście strzelili w meczu cztery bramki, nie tracąc żadnej. Tak samo zgodnie z planem, chociaż nie bez problemów, zwycięstwo odnieśli Rosjanie, którzy u siebie wygrali z Kazachstanem. Strzelili jednak tylko jedną bramkę – jej autorem był Mario Fernandes.
Tymoteusz Puchacz od września jest zawodnikiem azerskiego Sabah FK i pokazuje się z bardzo dobrej strony. Wygląda na to, że dojdzie do transferu definitywnego.
Pietuszewski się nie zatrzymuje! Kapitalna asysta Polaka [WIDEO]
Oskar Pietuszewski z asystą w meczu jego FC Porto z Bragą. Polak popisał się świetnym dograniem do Williama Gomesa, a chwilę wcześniej kapitalną długie podanie zaliczył Jakub Kiwior.