To nie było wielkie spotkanie. Derby Liverpoolu rozczarowały i zakończyły się bezbramkowym remisem. Dużo więcej strat w obliczu takiego wyniku ponieśli jednak „The Reds”, którzy stracili ważne punkty w kontekście mistrzowskiego wyścigu.
Czyżby tytuł wymykał się Kloppowi i jego piłkarzom z rąk? (fot. Reuters)
Zwycięstwo Manchesteru City nad Bournemouth postawiło piłkarzy Liverpoolu pod ścianą. Jeśli podopieczni Juergena Kloppa nie chcieli zmniejszyć swoich szans na mistrzostwo kraju, musieli bezwarunkowo wygrać na Goodison Park. A chociaż forma Evertonu nie należy ostatnio do najwyższych, to można było w ciemno zakładać, że gości czeka trudna przeprawa.
Nie mogło jednak być inaczej, derby – choć może to nieco wyświechtany slogan – kierują się swoimi prawami i nawet skazywany na porażkę zespół jest w starciu z lokalnym przeciwnikiem wznieść się na wyżyny swoich możliwości. A przecież trzeba dodać, że również Liverpool nie grzeszył ostatnio dobrą dyspozycją.
Niestety, derby Liverpoolu tym razem rozczarowały. Był to bowiem typowy mecz walki, w którym żadna ze stron nie miał zbyt wiele do zaoferowania w ofensywie.
Nieco więcej okazji strzeleckich mieli piłkarze Kloppa, ale Mohamed Salah po raz kolejny potwierdził, że jest daleki o swojej najlepszej formy. Egipcjanin zmarnował dwie znakomite szanse, a skoro do jego poziomu dostosowała się większość jego kolegów z drużyny, to spotkanie zakończył się bezbramkowym remisem.
200 – This will be the 200th top-flight meeting between Everton and Liverpool, becoming only the second fixture to have been played that many times in the top English division after Aston Villa vs Everton (202). Derby. #EVELIV