Bartosz
Bereszyński został powołany na zgrupowanie reprezentacji Polski w
trybie awaryjnym, kiedy okazało się, że selekcjoner Adam Nawałka
nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Macieja Rybusa oraz
Pawła Dawidowicza. Być może w poniedziałkowym meczu ze Słowenią
prawy obrońca Legii Warszawa dostanie szansę występu w drużynie
narodowej.
Dobrą postawą w meczach Legii Bartosz Bereszyński zapracował na powołanie do kadry (foto: Ł. Skwiot)
–
Jest to moje pierwsze zgrupowanie w trakcie tych eliminacji i nie
tylko od Łukasza Piszczka, ale od pozostałych zawodników również
dużo się uczę. Chcę wyciągnąć z tej możliwości jak najwięcej
pozytywnych doświadczeń na przyszłość – powiedział
Bereszyński. – Nie ma co się oszukiwać, Łukasz jest światowej
klasy bocznym obrońcą. Gra na wysokim poziomie już od wielu lat.
Błyszczy formą zarówno w Bundeslidze, jak i Lidze Mistrzów.
Miałem okazję ostatnio grać przeciwko niemu. Jest silny i szybki.
Gdy tylko dobrze się ustawi, to rzadko który zawodnik jest w stanie
wygrać z nim pojedynek – ocenił podstawowego prawego obrońcę
kadry.
Ewentualny
występ w towarzyskim spotkaniu ze Słowenią nie będzie dla
Bereszyńskiego debiutem w reprezentacji Polski. 24-latek ma w
dorobku dwa mecze w biało-czerwonych barwach: w 2013 roku wystąpił
w starciu z Liechtensteinem (za kadencji Waldemara Fornalika), z
kolei w styczniu 2014 roku zagrał w sparingu przeciwko Norwegii.
Urban dla „PN”: Przebudowa kadry? Mam ograniczony wybór. To poważny problem
Selekcjoner reprezentacji Polski przygotowuje się do zbliżającego się zgrupowania. Na przełomie czerwca i maja biało-czerwoni zagrają z Ukrainą oraz Nigerią. O przyszłości drużyny narodowej, ale też o przeszłości, czyli przegranych barażach Jan Urban opowiedział „Piłce Nożnej”.