Szykuje się wielka afera w świecie futbolu. Paris Saint-Germain poinformowało, że Neymar nie stawił się na poniedziałkowym treningu zespołu, nie podając żadnego usprawiedliwienia. Zdaniem lokalnych mediów, działanie Brazylijczyka ma na celu wymuszenia na klubie zgody na transfer do Barcelony.
Neymar nie stawił się na treningu (fot. Reuters)
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, Neymar miał stawić się w Paryżu 8 lipca, jednak tego nie zrobił. Wszystko było ok, gdyby nie fakt, że piłkarz nikogo o swojej nieobecności nie poinformował. PSG bardzo szybko się do tego ustosunkowało, zamieszczając krótki komunikat.
„Dnia 8 lipca Neymar miał powrócić do zajęć z Paris Saint-Germain. Zawodnik nie stawił się jednak w klubie w wyznaczonym terminie, nie informując nikogo o swojej absencji i miejscu pobytu. PSG ubolewa nad zaistniałą sytuacją i najbliższym czasie podejmie stosowne kroki w tej sprawie” – czytamy.
Zachowanie Neymara jest przez wielu odbierane jednoznacznie. Piłkarz chciałby bowiem wrócić od dłuższego czas do Barcelony i można się spodziewać, że jego absencja na treningu to forma wywarcia na paryskim klubie presji.
27-letni Brazylijczyk trafił na Parc des Princes w lecie 2017 roku. W ubiegłym sezonie wystąpił on na wszystkich frontach w 28 meczach, w których strzelił 23 gole i zapisał na swoim koncie 13 asyst.
PAOK bezbramkowo zremisował z Panathinaikosem w lidze greckiej. Spotkanie poprowadził Damian Sylwestrzak, który został skrytykowany przez jedną z drużyn.
Portugalskie media donoszą, że Jorge Mendes, agent Jose Mourinho, miał doradzić swojemu klientowi, aby nie kontynuował kariery w klubie ze stolicy Portugalii.
Żukowski odejdzie z Magdeburga? Dyrektor sportowy odniósł się do sprawy
Mateusz Żukowski jest absolutną gwiazdą na drugim poziomie rozgrywkowym w Niemczech. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej spekulacji dotyczących jego przyszłości.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.