Według „Bilda”, nowym trenerem Bayernu Monachium ma zostać JuppHeynckes, który cztery lata temu zdecydował się przejść na emeryturę, a jego ostatnim klubem, w którym pracował, był właśnie mistrz Niemiec.
Niemiec zakończył trenerską karierę w 2013 roku, kiedy zdobył mistrzostwo kraju właśnie z Bawarczykami. Heynckes odchodził z klubu w glorii chwały, ponieważ wygrał nie tylko Bundesligę, ale również triumfował w Lidze Mistrzów, gdzie ograł w finale odwiecznego rywala – Borussię Dortmund. W sumie już trzykrotnie prowadził Bayern w roli trenera.
Teraz po czterech latach przerwy ma wrócić do pracy, aby ratować sezon w Monachium. Szkoleniowiec ma „posprzątać” po CarloAncelottim i przywrócić drużynę na właściwe, czyli zwycięskie, tory.
Do kiedy Heynckes ma prowadzić Bayern? Wszystko wskazuje na to, że do końca sezonu 2017-18, a później znowu pożegna się z klubem. Obecnie drużynę prowadzi Willy Sagnol, który ostatnio pełnił rolę asystenta Ancelottiego, ale nikt nie ukrywa, że jest to tylko opcja tymczasowa.
Po zakończeniu rozgrywek mistrzowie Niemiec ogłoszą prawdopodobnie nowego szkoleniowca. Głównym kandydatem jest JulianNagelsmann, który obecnie prowadzi TSG Hoffenheim. W gronie faworytów do objęcia posady jest również ThomasTuchel.
Manuel Neuer nigdy nie został nowym Oliverem Kahnem. Stał się kimś znacznie lepszym
Transfer Manuela Neuera do Bayernu wykraczał daleko poza klubowe gabinety. Dyskutowano o nim nie tylko na trybunach, ale stał się sprawą quasi polityczną. Dla kibiców Schalke był reinkarnacją Judasza, dla fanów Bayernu najemnikiem i uzurpatorem niegodnym miejsca w ich klubie.
Żukowski znów strzela i oddaje hołd Jackowi Magierze [WIDEO]
Mateusz Żukowski ma fantastyczny sezon i zaliczył już szesnastego gola dla swojej drużyny w tym sezonie. Po bramce Polak oddał hołd Jackowi Magierze. Żukowski prowadzony był przez trenera Magierę w Śląsku Wrocław.
Historia dzieje się na naszych oczach. Kobieta po raz pierwszy poprowadzi klub Bundesligi
Union Berlin ogłosił, że do końca sezonu pierwszą drużynę poprowadzi Marie-Louise Eta. To pierwsza taka sytuacja w historii piłki niemieckiej na jej najwyższym poziomie.