Piłkarze Bayernu Monachium jeszcze przed końcem marca mogą sobie zapewnić kolejny – szósty z rzędu – tytuł mistrzowski w Bundeslidze. Co ważne, Bawarczycy mają okazję do przypieczętowania swojej dominacji na niemieckich boiskach w starciu ze swoim największym rywalem – Borussią Dortmund.
Bawarczycy chcą przypieczętować kolejne mistrzostwo Niemiec (fot. Łukasz Skwiot)
Po 27 kolejkach Bayern ma na swoim koncie 66 punktów i o siedemnaście wyprzedza drugie FC Schalke 04, a o osiemnaście wspomnianą Borussię. Co to oznacza dla układu sił w ligowej tabeli? Tyle, że jeśli podopieczni Juppa Heynckesa mają już w sobotę świętować mistrzostwo kraju, to spełnione muszą zostać dwa bardzo konkretne warunki.
Pierwszym jest oczywiście zwycięstwo Bayernu w Der Klassiker nad ekipą z Dortmundu. To jednak wcale nie wszystko. Jeśli w Monachium mają dziś wystrzelić korki od szampanów, a piwo ma się lać strumieniami, to do korzystnego rozstrzygnięcia musi również dojść w starciu Freiburga z Schalke.
Drużyna, w której występują Bartosz Kapustka i Rafał Gikiewicz musi się postawić faworytowi i nie dać mu się pokonać. Jeżeli Schalke straci punkty z niżej notowanym rywalem, a Bayern pokona Borussię Dortmund, wtedy losy tytułu będą rozstrzygnięte. Wygrana „Die Knappen” sprawi, że kwestia koronacji Bawarczyków zostanie odroczona w czasie.
Co ważne, starcie Gelsenkirchen zaplanowano na wcześniejszą godzinę od tego w Monachium, a to oznacza, że na Allianz Arenie będą w momencie rozpoczęcie swojego meczu wiedzieli, czy zwycięstwo dam im mistrzostwo już w sobotni wieczór, czy trzeba będzie jeszcze poczekać.
Monachijczycy są na najlepszej drodze do zdobycia szóstego z rzędu, a 28 w historii tytułu. Ostatnią drużyną, której udało się złamać dominację Bayernu była Borussia Dortmund, która wygrywała Bundesligę w latach 2010-11 i 2011-12.