Bartosz
Kapustka zagrał po raz pierwszy w Bundeslidze. Polski pomocnik
wystąpił w niedzielnym spotkaniu czwartej kolejki rozgrywek, w
którym jego SC Freiburg przegrał aż 0:4 z Bayerem Leverkusen na
wyjeździe.
Bartosz Kapustka ma za sobą debiut w rozgrywkach Bundesligi (foto: Ł. Skwiot)
Losy
niedzielnego meczu rozstrzygnęły się już przed przerwą.
Gospodarze zawodów w Leverkusen po pierwszej połowie prowadzili
bowiem aż 3:0: dwie bramki zdobył napastnik Kevin Volland, natomiast jedno
trafienie dołożył Chilijczyk Charles Aranguiz.
W
trakcie drugiej odsłony tego spotkania defensywa Freiburga nadal
spisywała się bardzo źle. Goście stracili czwartego gola w
końcówce zmagań – w 86. minucie gry Aranguiz przytomnie podał
do Juliana Brandta, a pomocnik Bayeru wykorzystał złe ustawienie
obrońców rywala i precyzyjnym strzałem umieścił piłę w bramce.
W
69. minucie meczu na boisku pojawił się Bartosz Kapustka, który
zastąpił pomocnika Marco Terrazzino. Dla młodzieżowego
reprezentanta Polski był to debiut w lidze niemieckiej. Jak spisał
się 20-latek? Trudno ocenić występ polskiego zawodnika, gdyż cała
drużyna Freiburga zagrała słabo, a on sam miał niewiele okazji do
zaprezentowania swoich umiejętności. Kapustka był aktywny, szukał
gry i kiedy już dostawał piłkę, to potrafił zrobić z niej
użytek.
Cały
mecz na ławce rezerwowych zespołu gości spędził bramkarz Rafał
Gikiewicz.
Historyczny debiut trenerki w Bundeslidze. Jak wypadł Union Berlin pod wodzą Marie-Louise Ety?
W Berlinie napisała się historia. Po raz pierwszy w historii zespół z TOP5 poprowadziła kobieta. Marie-Louise Eta zadebiutowała w roli trenera Unionu Berlin. Drużyna pod wodzą 34-latki przegrała z Wolfsburgiem.
Manuel Neuer nigdy nie został nowym Oliverem Kahnem. Stał się kimś znacznie lepszym
Transfer Manuela Neuera do Bayernu wykraczał daleko poza klubowe gabinety. Dyskutowano o nim nie tylko na trybunach, ale stał się sprawą quasi polityczną. Dla kibiców Schalke był reinkarnacją Judasza, dla fanów Bayernu najemnikiem i uzurpatorem niegodnym miejsca w ich klubie.
Żukowski znów strzela i oddaje hołd Jackowi Magierze [WIDEO]
Mateusz Żukowski ma fantastyczny sezon i zaliczył już szesnastego gola dla swojej drużyny w tym sezonie. Po bramce Polak oddał hołd Jackowi Magierze. Żukowski prowadzony był przez trenera Magierę w Śląsku Wrocław.