„Barcelona nie musi wygrać wszystkich meczów z Realem”
Już niebawem cały piłkarski świat wstrzyma oddech i zwróci swe oczy ku Estadio Santiago Bernabeu, gdzie w sobotę zmierzą się Real Madryt z Barceloną. W tym roku dojdzie do sytuacji bez precedensu – obie drużyny zmierzą się ze sobą czterokrotnie w ciągu 18 dni. Legenda „Dumy Katalonii”, Johan Cruyff, przyznaje, że Barcelonie wystarczą dwa zwycięstwa, by zaliczyć sezon do udanych.
– Nie jestem zaskoczony, że dojdzie do trzech Gran Derbi w mniej niż trzy tygodnie. To jest całkiem logiczne, biorąc pod uwagę potencjał obu drużyn. Zarówno Real, jak i Barcelona mają bardzo silne zespoły, dlatego do końca walczą o trzy trofea. Oba kluby mogą wygrać wszystkie cztery mecze, ale jest to bardzo mało prawdopodobne. Poza tym nie ma potrzeby, by wygrać wszystkie spotkania – stwierdził twórca „Dream Teamu”. – Barcelonie wystarczą dwa zwycięstwa. Niech wygra w finale Pucharu Króla i w rewanżu półfinału Ligi Mistrzów. Pierwsze zwycięstwo zapewni jej trofeum, a drugie najprawdopodobniej udział w finale Ligi Mistrzów. Nasi kibice z pewnością nie byliby zadowoleni, gdyby Barcelona wygrała trzy mecze z Realem, ale zabrakło jej w finale na Wembley – przyznał Cruyff.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.
Niemiecki napastnik na celowniku klubów z Bundesligi i Premier League
Nicolo Tresoldi pokazuje się z dobrej strony na belgijskich boiskach. Obiecujące występy młodzieżowego reprezentanta Niemiec nie umknęły uwadze klubów z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie.
Włodarze Porto podjęli decyzję ws. Kiwiora. Nie mieli wątpliwości
Latem ubiegłego roku Jakub Kiwior zamienił Arsenal na FC Porto na zasadzie wypożyczenia. „Smoki” zapewniły sobie opcję wykupu środkowego obrońcy i planują z niej skorzystać.
Feio powalczy o utrzymanie? Nowy klub ma go na radarze
Goncalo Feio wróci na ławkę trenerską, a przynajmniej za to się zanosi. 36-latek ma trafić do swojej ojczyzny i pomóc w walce o utrzymanie jednej z portugalskich drużyn.