Piłkarze Barcelony tydzień temu świętowali zwycięstwo w Copa del Rey. Jutro mogą mieć kolejne powody do radości i wywalczyć tytuł mistrzowski.
Duma Katalonii ma obecnie jedenaście punktów przewagi nad wiceliderem – Atletico Madryt. Drużyna Ernesto Valverde rozegrała jednak o jedno spotkanie mniej, a do końca ligi pozostały cztery kolejki (łącznie z obecną).
Jutro Barca będzie mogła praktycznie zakończyć sezon. Wystarczy, że Katalończycy nie przegrają na wyjeździe z Deportivo La Coruna. Nawet remis zapewni im mistrzostwo kraju. A szanse na nieprzegranie z Deportivo są bardzo duże. Na ostatnich 15 meczów pomiędzy tymi zespołami Barcelona zeszła pokonana tylko raz.
Mecz z Deportivo zaplanowano na 20:45. Jednak przy dobrym scenariuszu, Barca może świętować mistrzostwo kilka godzin wcześniej. Muszą jednak zostać spełnione dwa warunki.
Po pierwsze Real Madryt nie może wygrać dzisiaj na wyjeździe z Leganes. Jeśli wygra, a Barca nie powiększy dorobku punktowego, Królewscy cały czas będą mieli matematyczne szanse, aby wyprzedzić Dumę Katalonii. Ekipa ze stolicy będzie musiała wygrywać wszystkie mecze, a Barca wszystko przegrywać. Jednak to nie wszystko. W pierwszym starciu pomiędzy tymi zespołami Barcelona wygrała na Santiago Bernabeu 3:0, zatem Los Blancos mają zadanie praktycznie niemożliwe do wykonania, bo będą musieli również odrobić stratę z tamtego spotkania na Camp Nou.
W niedzielę o 16:15 Atletico Madryt gra na wyjeździe z Deportivo Alaves. Jeśli Los Rojiblancos nie przywiozą do Madrytu trzech punktów, wykluczą się z rywalizacji o tytuł.
Zdystansowany. Dlaczego Kylian Mbappe stał się w Madrycie ciałem obcym?
Wystarczyło jedno zdjęcie, by na Santiago Bernabeu wybiło szambo. A gdy swąd już się ulotnił, ujawniły się wszystkie niesnaski między Kylianem Mbappe a resztą zespołu Królewskich.
Arbeloa zabrał głos po bójce w szatni Realu Madryt. „To ja jestem za to odpowiedzialny”
Konferencja prasowa Realu Madryt przed El Classico została zdominowana przez ostatnie zdarzenie z udziałem Fede Valverde oraz Aureliena Tchouameniego. Ostatnie wydarzenia w Los Blancos skomentował Alvaro Arbeloa.