Od kilku dni trwały negocjacje pomiędzy obydwoma stronami. O rozmowach z Bandrowskim Lech Poznań poinformował przed tygodniem.
Jednak „Bandera” w ekipie ze stolicy Wielkopolski już nie zobaczymy. – Przez ostatnio miesiące staraliśmy się możliwie jak najbardziej wspierać Tomka w powrocie do zdrowia. Aktywnie włączyliśmy się w jego proces rehabilitacji i jesteśmy również wdzięczni, że po jego zakończeniu zawodnik w pierwszej kolejności zwrócił się do nas w kwestii skorzystania z jego usług na boisku. W tej chwili klub nie zdecyduje się jednak podpisać z nim kontraktu – powiedział Piotr Rutkowski, wiceprezes ds. sportu Lecha.
Jaki jest powód takiej decyzji Kolejorza? Przede wszystkim duża konkurencja w środku pola. – Obecnie w naszej kadrze mamy kilku zawodników mogących występować na pozycji defensywnego pomocnika. Jest Rafał Murawski, Dimitrije Injac, Kamil Drygas, a do pierwszego zespołu dołącza już Szymon Drewniak, z którym wiążemy spore nadzieje. Ponadto w razie potrzeby w środku boiska mogą występować Hubert Wołąkiewicz lub Ivan Djurdjević – zakończył Rutkowski.
W czerwcu ubiegłego roku wygasł kontrakt Bandrowskiego z Lechem. Klub pomagał finansowo piłkarzowi w procesie rehabilitacji.