Bandrowski nie myśli o EURO 2012
Kiedy przed kilkoma dniami Tomasz Hajto powiedział, że widziałby Tomasza Bandrowskiego w reprezentacji Polski, wielu komentatorów popukało się w czoło. Jak do kwestii ewentualnego powrotu na łono zespołu narodowego odnosi się sam zainteresowany?
Kadra: Smuda wyciągnął wnioski – KLIKNIJ!Kadra: Reprezentanci nie będą szumieć – KLIKNIJ!Pomocnik Jagiellonii Białystok powoli wraca do swojej optymalnej formy po serii kontuzji i jest jedną z wiodących postaci Jagi. Bandrowski stąpa jednak twardo po ziemi i o powołaniu na EURO 2012 nie myśli. – Z EURO, cóż… na dziś lepiej mnie nie łączyć – zdradził.
– Na tę imprezę trzeba być przygotowanym maksymalnie dobrze pod względem fizycznym i mentalnym. Otoczka będzie niesamowita, ciśnienie niewiarygodne i dlatego wymagane jest od piłkarzy obycie. Koledzy nabierali go w meczach z Niemcami, Włochami czy Portugalią. To potężny kopniak, zastrzyk doświadczenia dodającego pewności siebie – ciągnął były pomocnik Lecha Poznań.
– Mi kontaktu z wielką piłką brakuje. Podsumowując: dwa czynniki przesądzają o tym, dlaczego o EURO nie myślę – nie jestem w najwyższej formie fizycznej i niezbyt przygotowany mentalnie – zakończył Bandrowski.
GG, PilkaNożna.pl
źr. Przegląd Sportowy