Austria przed starciem z Polską: najważniejszy mecz od trzech lat
Francja przerwała imponującą serię siedmiu meczów bez porażki Austrii. W Wiedniu i okolicach nie ma jednak mowy o żadnej żałobie. „Das Team” nie rozpamiętuje przegranej w Dusseldorfie, tylko skupia się już na spotkaniu z Polską. „To będzie pierwszy z naszych finałów” – pisze „Die Press”.
Podopieczni Ralfa Rangnicka jak burza przeszli eliminacje EURO 2024. Wygrali sześć z ośmiu spotkań, w grupie F zajmując 2. miejsce ze stratą ledwie „oczka” do zwycięskiej Belgii. Już w trakcie kampanii kwalifikacyjnej rozpoczęli godną uznania passę sześciu zwycięstw z rzędu, po drodze pokonując wielu finalistów ME – Niemcy (2:0), Słowację (2:0), Turcję (6:1) i Serbię (2:1). Ich okazała seria skończyła się tuż przed inauguracją czempionatu Starego Kontynentu w sparingu ze Szwajcarią (2:2). Nic więc dziwnego, że część ekspertów i fachowców widziała w „Bruschen” kandydata do miana „czarnego konia” niemieckiego turnieju.
Atak do poprawy
Znakomita postawa reprezentacji Austrii w ostatnim czasie rozbudziła także wielkie apetyty u jej kibiców, nieprzywykłych do sukcesów. Od momentu rozszerzenia Mistrzostw Europy do 24 drużyn, czerwono-biało-czarni grają już na trzeciej kontynentalnej imprezie z rzędu. Ich największym osiągnięciem było dojście do 1/8 finału EURO 2020, gdzie dopiero po dogrywce przegrali z Włochami 1:2. Na awans do finałów MŚ czekają z kolei od 1998 r. Nic dziwnego zatem, że balon oczekiwań był pompowany od dawna.
6
Tyle zwycięstw z rzędu odniosła reprezentacja Austrii między październikiem 2023 a czerwcem 2024
Porażka z Trójkolorowymi oczywiście boli, zwłaszcza, że gracze Didiera Deschampsa wygrali po samobójczym trafieniu Maximiliana Wobera. W Austrii nastrój jest jednak daleki od żałobnego. – Nie zawsze starczało nam odwagi. Mieliśmy kilka dobrych okazji, ale nie zapominajmy od presji, w jakiej toczyła się ta gra. Ludzką naturą jest, że nie wszystkie decyzje będą dobre. Nie będziemy za to nikogo potępiać i krytykować – przyznał po końcowym gwizdku, Rangnick. Na pewno jego zespół wypełnił niemal w 100% wszelkie wytyczne taktyczne. W defensywie „Das Team” był zwarty i zdyscyplinowany – Francuzi oddali na austriacką bramkę tylko trzy celne strzały. Ich xG wynosiło 2,13, co świadczy też, jak znakomitą pracę w bramce wykonywał Patrick Penz. Inne ważne podkreślenia statystyki to 27 wślizgów (najwięcej w 1. kolejce zmagań w fazie grupowej), a także 18 odbiorów (więcej miała tylko Serbia). Austriacy (zarówno indywidualnie, jak i zespołowo) przodują również w statystyce gry agresywnej. „Obrona jest znakomita, atak wymaga większej penetracji” – napisał w komentarzu po meczu z Francją „Die Press”.
Zaiste, Austria w Dusseldrofie wymieniła więcej podań (476) i miała więcej rzutów rożnych (6), aniżeli Francja, ale nie przełożyło się to na większą liczbę klarownych sytuacji bramkowych. Najlepszą zmarnował Christoph Baumgartner, przegrywając pojedynek „sam na sam” z Mikiem Maignanem. Słabo spisał się zmieniony w 59. minucie Michael Gregoritsch, który na francuską bramkę nie oddał ani jednego strzału. Jego zmiennik, Marko Arnautović, także nie zaprezentował się lepiej. Rangnick jednak podkreślał: – Nie zawsze tylko środkowi napastnicy są odpowiedzialni za tworzenie okazji bramkowych. Był to przytyk do graczy z drugiej linii, przede wszystkim do Konrada Laimera, który zaliczył tylko 47 kontaktów z piłką. – Nikt nie może winić jednak zespołu za brak odwagi i zaangażowania – dodał niemiecki selekcjoner.
Kartki i regeneracja
– Ta gra ma absolutny charakter gry końcowej. I tak zamierzamy do niej podejść – podkreśla Rangnick przed spotkaniem z biało-czerwonym w Berlinie. A problemów mu nie brakuje. Pierwszy to rzecz jasna kwestia regeneracji. Polska skończyła rywalizacją z Holandią w niedzielę o 17, Austria starcie z Francją o 23. Nasi rywale mieli więc 30 godzin mniej czasu na regenerację. – Harmonogram meczów mnie irytuje. Polska ma więcej czasu na regenerację, co moim zdaniem jest trochę niesprawiedliwe – przyznał na antenie ServusTV, były reprezentant „Bruschen”, Sebastian Prodl. Jego młodsi koledzy zdają się jednak nie przejmować tym problemem. – Zmęczenie jest kwestią umysłu. Jeśli wmówisz sobie, że jesteś w dobrej dyspozycji, to będziesz w dobrej dyspozycji – powiedział pomocnik Nicolas Seiwald.
Drugi to kwestia żółtych kartek. Aż pięciu Austriaków (Christoph Baumgartner, Kevin Danso, Konrad Laimer, Phillip Mwene i Maximilian Wober) zostało upomnianych w rywalizacji z Francją. Jeśli z Polską ujrzą żółty kartonik, nie będą mogli zagrać w ostatnim meczu z fazy grupowej z Holandią. – Nie graliśmy wcale tak ostro – nie zgadzał się jednak z decyzjami sędziego Jesusa Gila Manzano. Oznacza to, że „Das Team”w piątek będzie musiał grać bardziej uważnie i mniej agresywnie, aniżeli w starciu z Francją.
Zmęczenie jest kwestią umysłu. Jeśli wmówisz sobie, że jesteś w dobrej dyspozycji, to będziesz w dobrej dyspozycji – powiedział pomocnik Nicolas Seiwald.
Nie boją się Lewandowskiego
„Od trzech lat reprezentacja Austrii nie czuła większej presji, aniżeli przed meczem z Polską. Nawet remis może być niewystarczający” – pisze „Die Presse”, nawiązując do ostatniego spotkania OFB w grupie C na EURO 2020. Zwycięstwo z Ukrainą 1:0 otworzyło wówczas drogę podopiecznym Franco Fody do 1/8 finału. Czerwono-biało-czerwoni ostatni raz wygrali z naszą kadrą przed 30 laty (4:3 w towarzyskim meczu w Katowicach). Od tego czasu dwa razy zremisowali i trzy raz przegrali. Kluczem do sukcesu mają być głębokie podania, nad którymi Austriacy ciężko pracowali w ostatnich dniach. – Brakowało nam tej pionowości w meczu z Francją – wyznał Seiwald na konferencji prasowej.
Naszych rywali nie przeraża również powrót do składu Roberta Lewandowskiego. – Nie koncentrujemy się na poszczególnych zawodnikach, a na sobie – zapewnił Stefan Posch. Opiekę nad „Lewym” ma sprawować Kevin Danso. Wysoki i silnie zbudowany obrońca RC Lens, w zastępstwie Davida Alaby pełni rolę lidera austriackiej defensywy. Nie dał pograć w Dusseldorfie Kylianowi Mbappe, to po starciu z nim zresztą, francuski atakujący złamał nos. Danso miał w meczu z Francją dokładność podań na poziomie 89%, trzy wygrane pojedynki indywidualne i siedem przechwytów (dane za sofascore). – Trzeba wydawać polecenia, być dobrze przygotowanym fizycznie i wygrywać pojedynki fizyczne – zdradza koncepcję na zatrzymanie napastnika reprezentacji Polski.
30
Od tylu lat Austria nie wygrała z Polską
„Die Presse” w specjalnym tekście porównującym obie drużyny, podkreśla, że za Polakami przemawiają w zasadzie tylko świeżość, historia bezpośrednich gier oraz powrót Lewandowskiego. Nie wątpi w wygraną swojej reprezentacji, podkreślając jej lepszą organizację. Przed lekceważeniem biało-czerwonych przestrzega jednak były gwiazdor „Das Team”, Marc Janko. – W meczu z Holandią, nawet będąc słabszym zespołem, byli niezwykle niebezpieczni w ofensywie. Będziemy potrzebowali bardzo dobrego dnia naszej defensywy – powiedział na łamach „Kuriera”.
Oto następca Neuera. Nagelsmann wskazał pierwszego bramkarza Niemców na MŚ
Po tym, jak Manuel Neuer zdecydował się zakończyć reprezentacyjną karierę, rozpoczął się casting na golkipera numer jeden w kadrze naszych zachodnich sąsiadów. Wiadomo już, na kogo padł wybór.