Dość długo męczyli się piłkarze AS Monaco z outsiderem z Lorient. Gdy ruszyli jednak do ataku, bez problemu wywalczyli trzy punkty.
Kamil Glik rozegrał dziś 90 minut (foto: Łukasz Skwiot)
Zdecydowanym faworytem dzisiejszego spotkania byli piłkarze z księstwa, którzy w tabeli byli niżej jedynie od OGC Nice. Tymczasem Lorient zajmowało ostatnie miejsce, a na koncie miało tylko siedem punktów.
W pierwszym składzie ASM tradycyjnie wyszedł na boisko Kamil Glik. Samo spotkanie natomiast nie zachwycało. Przez pierwszą godzinę niewiele się działo, a obie drużyny oddały tylko po jednym celnym strzale. Wreszcie w 64. minucie goście przeprowadzili kontrę. Zawodnicy Lorient atakowali ich niezbyt ochoczo. Na domiar złego dla nich we własnym polu karnym fatalnie zachował się Arnold Mvuemba, który zagrał piłkę wprost do Radamela Falcao. Ten natomiast bez problemu otworzył wynik.
Kilka minut później było już 2:0 dla Monaco. Rzut wolny z ok. 25 metrów wykonywał Thomas Lemar. Francuski pomocnik uderzył znakomicie, a bramkarz nie miał nic do powiedzenia.
Do samej końcówki wynik się nie zmieniał, ale wreszcie w doliczonym czasie gry na 3:0 dla gości trafił Gabriel Boschilia. Monaco zainkasowało komplet punktów i awansowało na pozycję lidera Ligue 1. Obecnie Glik i spółka mają tyle samo punktów co OGC Nice (29).