Mikel Arteta od początku swojej przygody z Arsenalem Londyn jest porównywany do swojego rodaka, Cesca Fabregasa. Rozgrywającemu Kanonierów nie podobają się takie porównania, o czym poinformował podczas jednego z wywiadów.
Arteta trafił na The Emirates w końcówce letniego okna transferowego. W obecnym sezonie rozegrał on w barwach Arsenalu 34 spotkania, w których zdobył pięć bramek. Dobra forma hiszpańskiego pomocnika, sprawiła, że coraz częściej widzi się w jego poczynaniach odbicie gry Fabregasa, byłego kapitana Kanonierów.
– Cesc był innym zawodnikiem kiedy zaczynał swoją przygodę z Arsenalem i innym, kiedy ją kończył. Jak można oczekiwać więc ode mnie, że w swoim pierwszym sezonie będę dawał drużynie tyle, ile on swoim ostatnim – wyznał Arteta podczas rozmowy z „Evening Standard”.
– Kiedy pojawił się temat mojego transferu do Arsenalu, to wszyscy dookoła mówili mi, że klub znajduje się w ciężkiej sytuacji i będą się w Londynie znajdował pod ciągłą presją. W końcu z Arsenalem pożegnał się Fabregasa, pożegnał się Nasri i to wszystko nie wyglądało zbyt pozytywnie – kontynuował Arteta.
– Nic mnie to jednak nie obchodziło. Przeszedłem do Arsenalu i pokazałem, że nie jest jestem ani Fabregasem, ani Nasrim. Jestem sobą – zakończył.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.