Po bardzo dobrym meczu Arsenal Londyn podzielił się punktami przed własną publicznością z Paris Saint-Germain, remisując 2:2. Spory udział przy takim wyniku miał Grzegorz Krychowiak, który w pierwszej połowie sprokurował rzut karny dla Kanonierów.
Już przed spotkaniem było wiadomo, że zarówno Arsenal jak i PSG mają zapewniony awans do 1/8 finału. Kwestią otwartą pozostawało natomiast to, kto wyjdzie z grupy z pierwszego miejsca i dzisiejszy mecz miał tę wątpliwość po części rozwiać.
ArseneWenger i UnaiEmery zrobili kilka zmian w porównaniu z ostatnimi meczami w swoich ligach i tak na boisku mogliśmy zobaczyć m.in. GrzegorzaKrychowiaka, Kierana Gibbsa czy DavidaOspinę.
Dla polskiego defensywnego pomocnika był to drugi występ w Lidze Mistrzów 2016-17 w pierwszym składzie w barwach mistrza Francji. Poprzedni raz trener posłał go do boju od pierwszej minuty również w starciu z Arsenalem. W dzisiejszym spotkaniu Polak był ustawiony w drugiej linii razem z ThiagoMottą i MarcoVerattim, ale to właśnie Krycha grał najbliżej linii obronnej, skupiając się głównie na grze w destrukcji.
Od pierwszych minut to paryżanie sprawiali lepsze wrażenie. Wyglądali na drużynę lepiej zorganizowaną, poukładaną, każdy wiedział, jak ma się ustawić. Arsenal nie był w stanie stworzyć jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką gości.
Paryżanie wzięli sprawy w swoje ręce po kwadransie. Pierwszą groźną sytuację stworzyli dokładnie w 15. minucie. Lucas dośrodkował z rzutu rożnego, piłkę głową zgrał Edinson Cavani, ta trafiła pod nogi ThiagoSilvy, który oddał bardzo przypadkowy strzał, ale obrońcy Arsenalu zdołali wybić futbolówkę sprzed linii bramkowej.
Trzy minuty później defensywa Kanonierów była już bezradna. Kapitalnym prostopadłym podaniem w pole karne popisał się ThiagoMotta, do piłki doszedł BlaiseMatuidi, który bardzo szybko dograł na piąty metr do Cavaniego, a Urugwajczyk wślizgiem umieścił piłkę w siatce gospodarzy.
W kolejnych minutach PSG cały czas kontrolowało grę. Paryżanie opanowali środek pola i nie pozwalali Arsenalowi na dojście pod własną bramkę. Londyńczycy zaczęli przebudzać się dopiero w końcówce.
Gospodarze doprowadzili do wyrównania w doliczonym czasie pierwszej połowy. Niestety, duży udział przy tym golu miał Krychowiak, który sfaulował w polu karnym Alexisa Sancheza, a jedenastkę na gola zamienił OlivierGiroud. Koledzy reprezentanta Polski ruszyli do sędziego, wyjaśniając, że Chilijczyk symulował, jednak arbiter był niewzruszony i bramkę uznał. Jak się okazało, był to jedyny strzał Arsenalu w pierwszej połowie.
Od początku drugiej połowy piłkarze Wengera wyglądali zdecydowanie lepiej niż przez pierwsze 45 minut. Nie przełożyło się to jednak na sytuacje bramkowe, bo pierwszą groźną szansę w drugiej części stworzyli goście. W 54. minucie z rzutu wolnego z około 25. metrów uderzył Lucas, ale piłka po jego strzale wylądowała na poprzeczce.
Po dziesięciu minutach drugiej części Arsenal przycisnął gości. Gra toczyła się na połowie paryżan, ale Kanonierom brakowało dobrego ostatniego podania. Na ich szczęście z pomocą przyszli im piłkarze PSG. W 60. minucie Jenkinson dograł w pole karne po ziemi, piłkę przedłużył Ramsey, z interwencją zdążył Marquinhos, ale zagrał na tyle niefortunnie, że trafił w nogi Verattiego, który zaliczył trafienie samobójcze.
W kolejnych minutach Kanonierzy grali zdecydowanie lepiej od gości, ale to oni zdobyli czwartą bramkę w tym spotkaniu. W 77. minucie HatemBenArfa, który zastąpił na boisku Krychowiaka, dośrodkował z rzutu rożnego na dalszy słupek, strzał głową oddał Lucas, piłka delikatnie musnęła Iwobiego i kompletnie zmyliła Ospinę.
Dwie minuty później PSG powinno objąć prowadzenie. Strzelec drugiego gola dla gości dograł do Cavaniego, ten przebiegł z piłką niemal pół boiska, stanął oko w oko z bramkarzem Arsenalu i Urugwajczyk próbował lobować Ospinę, ale świetnie spisał się Hiszpan, który wyczuł intencje napastnika. To powinno być 2:3!
Trzy minuty po tej kapitalnej sytuacji snajper zmarnował kolejną szansę. Świetnym dośrodkowaniem z prawego skrzydła popisał się Lucas, szczupakiem strzelał Cavani, ale piłka o kilka centymetrów minęła lewy słupek bramki londyńczyków!
Do końca spotkania już żadna ze stron nie była w stanie zadać decydującego ciosu i oba zespoły dopisały sobie po jednym punkcie.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.