Poznaliśmy
pierwszego finalistę Pucharu Anglii. O trofeum powalczy Arsenal,
który w sobotnim półfinale tych rozgrywek pokonał 2:0 Manchester City.
Pierre-Emerick Aubameyang w efektowny sposób wprowadził Arsenal do finału Pucharu Anglii (foto: Matthew Childs/Reuters)
Bohaterem
sobotniej potyczki rozegranej na stadionie Wembley został
Pierre-Emerick Aubameyang. Dwa gole strzelone przez 31-letniego
napastnika zapewniły Arsenalowi zwycięstwo i awans do wielkiego
finału.
Na
pierwszego gola w Londynie trzeba było czekać do 19. minuty
spotkania. Nicolas Pepe dośrodkował w pole karne The Citizens, a
Aubameyang skutecznie zamknął akcję. Po strzale kapitana
Kanonierów piłka odbiła się jeszcze od słupka, by wpaść do
bramki obok bezradnego Edersona.
Manchester
City ruszył do odrabiania strat, zdominował (zwłaszcza po
przerwie) Arsenal, jednak był wyjątkowo nieskuteczny. W efekcie
drużyna prowadzona przez menedżera Pepa Guardiolę nie tylko nie
odrobiła straty, ale na dodatek otrzymała kolejny cios.
W
71. minucie świetne podanie wzdłuż linii bocznej wykonał szkocki
obrońca Kieran Tierney. Aubameyang uciekł defensorom City i znalazł
się w sytuacji „sam na sam” z Edersonem. Tak wytrawny snajper
nie mógł zmarnować doskonałej okazji – napastnik Arsenalu
posłał piłkę między nogami brazylijskiego bramkarza.
The
Citizens nie obronią więc wywalczonego w ubiegłym sezonie trofeum.
Do zaplanowanego na 1 sierpnia finału awansował Arsenal. W
spotkaniu o FA Cup zespół prowadzony przez menedżera Mikela Artetę
zmierzy się z Manchesterem United lub Chelsea. Półfinałowe
starcie tych ekip odbędzie się w niedzielę.
Newcastle ma problem. Brak pucharów może ich zmusić do sprzedaży czołowych graczy
Sroki nie notują najlepszej kampanii w Premier League. Drużyna Eddiego Howe'a plasuje się na 13. miejscu i może nie zagrać w pucharach, co będzie oznaczać przymusową sprzedaż kluczowych zawodników.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.