Arsenal zagra w ćwierćfinale Carabao Cup. Kanonierzy awansowali do najlepszej „ósemki” rozgrywek po pokonaniu Liverpoolu. Losy meczu rozstrzygnęły się w serii rzutów karnych
Arsenal w ćwierćfinale Pucharu Ligi Angielskiej (fot. Reuters)
Obie drużyny kilka dni wcześniej mierzyły się w Premier League. Wtedy górą był Liverpool, który wygrał (2:1) i także w meczu pucharowy to właśnie z graczach The Reds upatrywano faworytów do wywalczenia awansu.
Tak jak można było się spodziewać, Juergen Klopp i Mikel Arteta zdecydowali się na sporo roszad w swoich zespołach. Kilku kluczowych zawodników usiadło na ławce, jednak i tak można w ciemno było zakładać, że na Anfield będziemy świadkami emocji i zobaczymy kilka goli. Tych w starciach Liverpoolu i Arsenalu na przestrzeni ostatnich meczów nie brakowało, a ubiegłoroczny mecz obu zespołów w poprzednim sezonie – także w Carabao Cup – zakończył się remisem (5:5).
Jak się jednak okazało, spotkanie od początku nie rzucało na kolana swoim poziomem. Ciekawych akcji bramkowych było jak na lekarstwo, a gra toczyła się w dość sennym tempie.
Im dalej w mecz, tym coraz bardziej uwidaczniała się przewaga Liverpoolu. The Reds mieli swoje szanse bramkowe, jednak znakomicie tego wieczoru spisywał się Bernd Leno, którzy przynajmniej w dwóch sytuacjach ratował skórę swoim kolegom w niemal stuprocentowych okazjach.
Żadnego gola w regulaminowych 90 minutach ostatecznie nie uświadczyliśmy na Anfield i dlatego o losach rywalizacji musiał zadecydować konkurs rzutów karnych.
0 – This is the first of the last seven meetings between Arsenal and Liverpool in all competitions to see no goals scored in the first half; the two clubs’ last six clashes had seen a combined 18 first half goals before tonight. Anomaly. #CarabaoCuppic.twitter.com/mbLsIa6hS3
Te lepiej wykonywali piłkarze Arsenalu i to oni zameldowali się w kolejnej rundzie.
***
Co działo się na innych angielskich boiskach podczas czwartkowych meczów Carabao Cup. Żadnych problemów z pokonaniem swojego rywala nie mieli piłkarze Brentford, którzy na swoim terenie dość gładko ograli grające w wyższej klasie Fulham (3:0).
Atutu własnego boiska nie byli z kolei w stanie wykorzystać gracze Aston Villi. W Birmingham mogli niedawno świętować dwa kolejne zwycięstw w Premier League, jednak nie miało to przełożenia na wynik The Villans w Pucharze Ligi. Gospodarze przegrali ze Stoke City (0:1) i pożegnali się z rywalizacją na poziomie IV rundy.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.