Kepa Arrizabalaga został ukarany za swoje zachowanie podczas finałowego meczu Pucharu Ligi. Klub nałożył na niego grzywnę finansową w wysokości 195 tysięcy funtów, czyli dokładnie tyle, ile wynosi jego tygodniówka.
Problemy bramkarza Chelsea dopiero się zaczęły (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że bramkarz Chelsea odmówił pod koniec spotkania z Manchesterem City zejścia z boiska. Maurizio Sarri chciał dokonać korekty w składzie, wprowadzając na konkurs rzutów karnych Willy’ego Caballero, jednak nie mógł tego zrobić, gdyż przebywający wtedy na murawie Arrizabalaga zakomunikował, że nie ma zamiaru udawać się na ławkę rezerwowych.
Wspomniany Sarri wpadł w prawdziwą furię, zaczął rzucać przedmiotami, szarpać swój dres i niewiele brakowało, by opuścił ławkę Chelsea. Menedżera udało się ostatecznie uspokoić, ale Arrizabalaga postawił na swoim, pozostając na boisku i broniąc w rzutach karnych. Jak się jednak okazało, hiszpański bramkarz nie pomógł swojej drużynie i Puchar Ligi trafił ostatecznie w ręce piłkarzy Manchesteru.
Zgodnie z przepisami, golkiper Chelsea mógł odmówić zmiany i nikt nie mógł go zmusić do podjęcia innej decyzji. Tego typu przypadki zdarzają się jednak bardzo rzadko i nawet wielkie gwiazdy światowego futbolu – chociaż czasami nie są zadowolone z decyzji swoich trenerów – potrafią się podporządkować.
Kepa Arrizabalaga postąpił wbrew woli Sarriego i dlatego dostanie po kieszeni. Angielskie media spekulują jednak, że to wcale nie koniec czekających go konsekwencji. Wszystko bowiem wskazuje na to, że Hiszpan nie zagra w najbliższym meczu ligowym, w którym „The Blues” zmierzą się z Tottenhamem.
24-latek wystąpił od początku sezonu w 37 spotkaniach na wszystkich frontach. W tym czasie udało mu się zachować 17 czystych kont.
KURIOZUM!!!
Maurizio Sarri chciał zmienić bramkarza, ale Kepa Arrizabalaga odmówił zejścia z boiska! Co za furia trenera Chelsea FC w finale Pucharu Ligi Angielskiej! To będzie HIT internetu! #EFLplpic.twitter.com/IJIReUrOVF
Asysta bramkarza w Premier League! Wpadka drużyny Matty’ego Casha [WIDEO]
Aston Villa tylko zremisowała 2:2 z Burnley i nie wykorzystała kolejnej szansy na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League. Asystę przy jednej z bramek zanotował bramkarz Emiliano Martinez.