Zaliczył bardzo udany sezon, mimo że na ostatniej prostej Ajax przegrał mistrzostwo Holandii. Grał w podstawowym składzie jako środkowy napastnik, strzelił ponad dwadzieścia goli, zaliczył siedem asyst. W minionych miesiącach reprezentant Polski stał się gwiazdą Eredivisie. To dobrze, bo przyjedzie na zgrupowanie kadry przed finałami Euro jeszcze bardziej pewny siebie niż dotychczas, jeszcze mocniej przekonany, że może wraz z zespołem odegrać na turnieju ważna rolę. A znakomite wyniki Arkadiusza Milika sprawiły, Że zainteresowało się nim wiele klubów od Ajaksu silniejszych.
Arkadiusz Milik nie przejmuje się medialnymi spekulacjami (foto: Ł.Skwiot)
– Wyczytałem w prasie hiszpańskiej, że są tobą zainteresowane następujące kluby: Arsenal, Liverpool, Leicester, Everton, Inter Mediolan, Juventus, Bayern, Lazio, Olympique Marsylia no i, najświeższa sprawa, Sevilla. Które nazwy potwierdzisz? – Akurat co do Sevilli, to rzucił mi się w oczy jakiś nagłówek o mnie i o niej. Ale połowę wymienionych tu nazw słyszę teraz pierwszy raz, oczywiście w kontekście zainteresowania moją osobą – mówi Milik. – I od drugiej połowy może się zakręcić w głowie. – Ale nie mi. W tej chwili całkowicie odrzucam temat zmiany klubu, zupełnie się nim nie interesuję. Poprosiłem menedżera, by do zakończenia finałów Euro nie informował mnie o żadnych ewentualnych propozycjach, zakomunikowałem mu, że nie chcę w ogóle nic słyszeć. Bo po co by mi to było? I tak żadnej decyzji nie podejmę, a gdzieś by się to wszystko pałętało z tyłu głowy i odciągało uwagę od spraw najważniejszych. Najpierw był to finisz sezonu w Holandii, teraz koncentruję się już na Euro.
(…)
– To proszę sobie wyobrazić, że zagaduje cię w tej chwili, na ulicy, Polak i pyta: „Panie Arku, to jak będzie na tym Euro? Dacie radę?” Co mu odpowiadasz? – No, mniej więcej tak: – Jestem dumny, że jestem Polakiem i że gram w reprezentacji Polski. Koledzy podobnie. Wszystko leży w naszych głowach, sercach i nogach. Jeśli zagramy w finałach z taką dyscypliną i zaangażowaniem jakie zaprezentowaliśmy w eliminacjach to… na pewno pokażemy dobrą piłkę i nikt nie poczuje się rozczarowany. Bądźcie z nami, trzymajcie za nas kciuki, przyjedźcie w jak największej liczbie na stadiony, liczymy na wasze wsparcie. – Pięknie powiedziane! Ale porozmawiajmy jeszcze o sprawach bardziej przyziemnych. Skończył ci się sezon, a w Polsce jeszcze gra się w piłkę, zgrupowanie reprezentacji rozpoczyna się dopiero 17 maja. Jak będziesz utrzymywał formę w tym międzyczasie? – Jadę odpocząć. Nie, nie do Polski! Gdybym tu przyjechał, pojawiłoby się dużo spraw do załatwienia, osób do odwiedzenia. A ja chcę i potrzebuję odpocząć. Więc kiedy te słowa ukażą się w druku, będę już leżał na plaży w Dubaju. A tuż przed wyjazdem skontaktuję się z członkami sztabu Adama Nawałki, aby otrzymać dyspozycje, co mam przez ten czas robić. Spodziewam się, że dostanę rozkaz wykonania trzech-czterech treningów podtrzymujących formę, a poza tym pozwolenie na relaks. 17 maja stawię się wypoczęty.
CAŁY WYWIAD MOŻNA ZNALEŹĆ W NAJNOWSZYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Koniec z tym wstydem! Reprezentacja Polski przestanie być bezdomna!
Polski Związek Piłki Nożnej wydzierżawił boisko do treningów dla reprezentacji Polski. To oznacza, że kadra wkrótce skończy tułaczkę pomiędzy różnymi obiektami, a trenować będzie w jednym miejscu. O szczegółach opowiada Przemek Pawlak.
Lewandowski rozwiał wątpliwości ws. swojej obecności na najbliższym zgrupowaniu kadry. „Od początku nie było takiego założenia”
Robert Lewandowski odniósł się w rozmowie z portalem „WP Sportowe Fakty” do plotek w sprawie swojej obecności na zbliżającym się zgrupowaniu reprezentacji Polski. Jak się okazuje, informacje, jakoby kapitan naszej kadry narodowej był do dyspozycji Jana Urbana tylko w jednym meczu, są nieprawdziwe.
Nienajlepsze wieści w sprawie stanu zdrowia Przemysława Frankowskiego napływają z Francji. 51-krotny reprezentant naszego kraju nabawił się kontuzji, co stawia pod znakiem zapytania jego obecność na zbliżającym się zgrupowaniu kadry.