Przejdź do treści
2026.07.25 Zabrze
Pilka nozna, PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027
Gornik Zabrze - Slask Wroclaw
N/z Ante Simundza
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2026.07.25 Zabrze
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Gornik Zabrze - Slask Wroclaw
Ante Simundza
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus

fot. Mateusz Porzucek / pressfocus

Polska Ekstraklasa

Ante Simundza: Nigdy nie rozmawiałem na temat pracy z Legią [WYWIAD]

W słoweńskiej piłce klubowej jako trener osiągnął wszystko. Wygrywał mistrzostwa, krajowy puchar i zagrał z Mariborem w Lidze Mistrzów. Po kolejnym okresie w Bułgarii potrzebował nowego wyzwania, jakim jest ustabilizowanie pozycji Śląska w Ekstraklasie. O dotychczasowym okresie spędzonym we Wrocławiu opowiedział portalowi „pilkanozna.pl” – Ante Simundza.

Mateusz Kotlarz

LIGA MISTRZÓW NAJWIĘKSZYM WYZWANIEM

Obecny sezon jest dla pana największym wyzwaniem w karierze?

Zdecydowanie największym była rywalizacja w europejskich pucharach – mówi Simundza. Natomiast, jeśli mówimy wyłącznie o rozgrywkach ligowych, to tak. W końcu mówimy o rozgrywkach Ekstraklasy, które zbliżają się do europejskiego top 10. To intensywna liga, często nieprzewidywalna i generująca olbrzymie zainteresowanie. Ekstraklasa poczyniła duży postęp w czasie, gdy Śląska w niej nie było. Kluby zaczęły więcej inwestować w lepszych piłkarzy. Jakość się podniosła też z uwagi na występy polskich drużyn w pucharach. To duże wyzwanie z nimi rywalizować.

Myślałem, że to było jednak wprowadzenie Mury z powrotem do najwyższej klasy rozgrywkowej w trudnych warunkach organizacyjno-finansowych.

To też było wyzwanie, ale zdecydowanie gra z Mariborem w Lidze Mistrzów (sezon 2014-15 – przyp. red.) była najcięższa, ponieważ trzeba umiejętnie łączyć puchary z ligą, gdzie naszym obowiązkiem było zajęcie pierwszego miejsca. Podobnie było w Łudogorcu, tylko że występowaliśmy w Lidze Europy. Gra co trzy dni jest najtrudniejsza.

Poczuł pan po sukcesie w Murze, że w słoweńskiej piłce klubowej osiągnął już wszystko i nie musi nic udowadniać?

Gdy awansowaliśmy, nikt nie przypuszczał, że w trzy lata wygramy dwa najważniejsze trofea na Słowenii, to na pewno była romantyczna historia. Osiągnąłem wszystko, to prawda, zwłaszcza że wcześniej dwukrotnie sięgnąłem po tytuł z Mariborem. Pojawiła się zatem potrzeba kolejnego wyzwania. Dlatego trafiłem do Śląska.

Lepiej pracowało się panu, gdy była presja i oczekiwanie zdobycia mistrzostwa w Łudogorcu i Mariborze?

W obu klubach faktycznie była presja, ale trochę inna. Oczywiście mowa o dwóch największych zespołach w swoich krajach, ale różnica polegała na tym, że w Bułgarii nikt nie lubi Łudogorca, ponieważ jest najbogatszy. Wcześniej nie miał takiej historii jak CSKA czy Levski Sofia, a też samo miasto nie żyje tak futbolem, jak stolica. Dlatego w Razgradzie presję tworzyli właściciele. Było to zrozumiałe.

Ante Simundza jako trener NK Mura ograł w Lidze Konferencji Tottenham Hotspur 2:1 w sezonie 21/22 (fot. SOPA Images/pressfocus)

POZYTYWNY POCZĄTEK

A w Śląsku odczuwa pan presję?

Tak, ale pozytywną, motywującą do ciężkiej pracy. Ale nie chcę wywierać jej na zawodnikach, mimo że jestem wymagający. De facto presja to jest wtedy, gdy nie masz, co do garnka włożyć, czy nie masz z czego zapłacić rachunków.

Nie zaczęliście sezonu najgorzej, ale czy nie żałuje pan meczu z Cracovią? Mówił pan na pomeczowej konferencji, że małe rzeczy zadecydowały o tym, że nie wygraliście.

Początek sezonu jest pozytywny, zwłaszcza że jesteśmy beniaminkiem w Ekstraklasie. Nie jest łatwo, historia Śląska w ostatnich latach to co chwilę wzloty, a następnie upadki. Moje pozostanie po spadku miało na celu pomóc w stabilizacji, ona jest potrzebna, aby być w Ekstraklasie. Jesteśmy ambitni, chcieliśmy wygrać z Cracovią, ale musimy też być świadomi miejsca, w którym byliśmy rok temu i szanować to, co mamy.

Układając plan na mecz, jesteście świadomi, że nie zawsze będziecie mogli korzystać z faz przejściowych, w których jesteście mocni?

Oczywiście, ale zawsze musimy pozostawać na naszym poziomie jakości. Niezależnie czy będą przestrzenie do kontrataków, czy nie. Intensywność w naszej grze musi być zawsze taka sama niezależnie od pomysłu na mecz rywala, ale mamy plan B na wypadek, gdyby przeciwnik schował nasze atuty do kieszeni.

Przejście na trójkę obrońców w lutym uratowało pańską posadę?

Musiałem wtedy coś zmienić. Nie byłem usatysfakcjonowany obroną, traciliśmy dużo bramek, a było widać, że w systemie z trójką z tyłu wyglądamy lepiej. Jesteśmy bardziej konkurencyjni i dopóki nie odczuję, że przestajemy prezentować odpowiedni poziom, nadal będziemy w tym systemie funkcjonować. Co więcej, profile zawodników pasują do preferowanego przez nas modelu gry. Przy czym jesteśmy też w stanie natychmiast zmienić strukturę na inną.

Tylko liczba traconych bramek przemawiała za zmianą systemu?

To najważniejszy powód. Nie było logicznym, że traciliśmy średnio 1,6 bramki na mecz. Ale w drugiej połowie sezonu przeciwnicy już nie mieli tak prostej drogi do naszej bramki.

fot. Pawel Andrachiewicz / PressFocus

ZWYCIĘSTWO Z ODRĄ ODMIENIŁO WSZYSTKO

Czuł pan wtedy, że może zostać pan zwolniony?

Nigdy nie dostałem takiego sygnału od zarządu. Natomiast potrafię wyczuć pewne rzeczy. Po pół roku w 1. Lidze byliśmy na 9. miejscu i mimo że strata do miejsc dających bezpośredni awans nie była duża, oczekiwania były większe. Do tego przyszły ogromne problemy w zimowym okresie przygotowawczym. W dodatku zdobyliśmy tylko punkt w dwóch meczach wyjazdowych i czułem, że gdybyśmy nie wygrali meczu z Odrą Opole, mógłbym zostać zwolniony.

Zapewne nie było łatwo wyjść z kryzysu, gdy do mediów przedostała się informacja, że miasto rozmawia z pana potencjalnym następcą. Okres po porażce z Miedzią i przed meczem z Odrą był dla pana najtrudniejszy w Śląsku?

Tak. Po spotkaniu w Legnicy powiedziałem, że zagraliśmy bardzo dobrze, bo tak było. Tyle że przegraliśmy. To był najtrudniejszy dla mnie moment podczas drogi powrotnej Śląska do Ekstraklasy. Graliśmy dobrze, ale nie szły za tym wyniki.

Trudno się pracuje w środowisku nacechowanym częstymi rotacjami na stanowisku prezesa czy też dyrektora sportowego?

To nie jest część mojej pracy, ja o tym nie decyduję. Nie zajmuję sobie tym głowy, ja muszę jak najlepiej przygotować zespół. Wiadomo, że wsparcie zarządu jest ważne, mówiłem już wielokrotnie, że dużo zawdzięczam Rafałowi Grodzickiemu, który znów jest dyrektorem sportowym. Moim jedynym życzeniem było, gdy doszło do jego zmiany latem, a ja przedłużałem kontrakt, aby Rafał został w klubie.

Słyszał pan, że Remigiusz Jezierski wkrótce może przestać być prezesem?

Powiedziano mi, że taka informacja pojawiła się w mediach. Natomiast sam nie czytam wszystkich doniesień, bo plotki w futbolu są i będą zawsze.

fot. Pawel Andrachiewicz / PressFocus

LEGIA? NIE BYŁO ROZMÓW

Skoro już mówimy o plotkach, to czy było blisko, żeby trafił pan do Legii w listopadzie 2025 roku? Słoweńskie media podawały, że był pan w pewnym momencie numerem 1 na liście życzeń.

To się nie wydarzyło, więc nie widzę sensu, aby o tym rozmawiać.

Ale co zadecydowało o tym, że jednak pan został we Wrocławiu?

Ja nigdy nie rozmawiałem z Legią na temat mojej pracy w Warszawie. Oczywiście dotarło do mnie, że podobno odbyła się blisko trzygodzinna rozmowa mojego agenta z Fredim Bobiciem, dostawałem dużo telefonów, ale byłem skoncentrowany wyłącznie na pracy w Śląsku.

I co dalej ze Śląskiem? Z tą kadrą drużyna jest w stanie utrzymać się w Ekstraklasie w miarę spokojnie?

Tak. Będzie ciężko, ale mamy jakościową drużynę, która jest gotowa na grę w Ekstraklasie.

Czy chociażby z uwagi na kontuzję Michała Mokrzyckiego można spodziewać się transferów przychodzących?

Tak, rozmawialiśmy z dyrektorem sportowym po meczu z Cracovią. Nie będzie łatwo zastąpić Michała, ale musimy szukać piłkarza na pozycje osiem-dziesięć.

A może warto dać jeszcze szansę Patrykowi Sokołowskiemu?

Nie myślałem o tym. Pracujemy z zawodnikami, którzy są w pierwszym zespole.

Przykład innego zawodnika w rezerwach, Damiana Warchoła, jest przestrogą dla innych, że dla pana nie ma znaczenia czy piłkarz strzeli 7, czy 15 goli, to gdy złamie jakąś zasadę, musi zostać potraktowany surowo?

Przede wszystkim on nie złamał żadnej zasady. Natomiast to było zachowanie, obok którego po prostu nie mogłem przejść obojętnie.

fot. Mateusz Porzucek PressFocus

POSZUKIWANIE INSPIRACJI

Pana sposób zarządzania szatnią bardzo się zmienił z biegiem lat?

Oczywiście. Ludzie się zmieniają, trzeba się do tego dostosować. Nie możesz podchodzić tak samo do piłkarzy, pracując w Polsce, Słowenii czy Bułgarii. Szukam inspiracji, czytam na ten temat książki. Natomiast im więcej będziesz prowadzić zespołów, tym łatwiej się wkomponować i umiejętniej nimi zarządzać. Przy czym mimo spoglądania w kierunku czyjegoś sposobu prowadzenie drużyny, nie można kogoś w pełni naśladować. Trzeba pozostać sobą.

A w kontekście już stricte trenerskim?

Staram się śledzić najlepszych szkoleniowców i ich zespoły, ale też nie po to, aby kopiować ich styl jeden do jednego. Dany pomysł może się nie sprawdzić w Ekstraklasie, bo mamy innych zawodników.

To jak znaleźć balans między szukaniem inspiracji, rozwoju, a skuteczną pracą w klubie?

Trzeba zawsze szukać pola do bycia lepszym i zmieniać swój sposób prowadzenia zespołu – to pomaga w pozostaniu na wysokim poziomie.

To na koniec, jak pan się poczuł, gdy prezes Wisły Kraków powiedział o Śląsku, że to klub absolutnie infantylny, jeśli chodzi o zarządzanie i o opóźnionym intelektualnie czy zdegenerowanym środowisku?

Mamy takie powiedzenie na Słowenii: kiedy nadepniesz kotu na ogon, on tylko miauczy.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 33/2026

Nr 33/2026

Polska Ekstraklasa

Pierwsze takie derby w historii Ekstraklasy. „Emocje są”

Piątą kolejkę meczów PKO Bank Polski Ekstraklasy otworzy starcie Cracovii z Wieczystą Kraków. To pierwsze takie derby w historii ligi.

2026.08.16 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Cracovia Krakow - Rakow Czestochowa
N/z Ajdin Hasic
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.08.16 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Cracovia Krakow - Rakow Czestochowa
Ajdin Hasic
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Gdzie obejrzeć derby Krakowa i inne piątkowe mecze? Plan transmisji

W piątek do gry wracają PKO Bank Polski Ekstraklasa, Betclic 1 Liga, Premier League, La Liga i Ligue 1. Oto plan transmisji meczów.

2025.02.22 Kielce
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2024/2025
Korona Kielce - Slask Wroclaw
N/z Kamera TV telewizja widok ilustracja ilustracyjne
Foto Norbert Barczyk / PressFocus

2025.02.22 Kielce
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2024/2025
Kamera TV telewizja widok ilustracja ilustracyjne
Credit: Norbert Barczyk / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Frederiksen o rewanżu z Thun. „W futbolu niczego nie można być pewnym”

Niels Frederiksen tonuje nastroje przed rewanżem z Thun. Jego zdaniem, rywalizacja nie jest jeszcze zakończona.

2026.07.29 Poznan Pilka nozna 2 runda kwalifikacji do Ligi Mistrzow Lech Poznan - Aarhus GF N/z Niels Frederiksen Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.07.29 Poznan
Football Second qualifying round Champions League
Lech Poznan - Aarhus GF
Niels Frederiksen 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Obsada sędziowska 5. kolejki Ekstraklasy

Wszystko jasne! Kto poprowadzi mecze 5. serii gier tego sezonu polskiej elity?

2026.05.09 Zabrze
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Zaglebie Lubin
N/z Szymon Marciniak
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.05.09 Zabrze
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Gornik Zabrze - Zaglebie Lubin
Szymon Marciniak
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cudowny gol byłej gwiazdy Górnika Zabrze! Ależ trafienie [WIDEO]

Lukas Ambros popisał się piękną bramką w meczu Anderlechtu z Kajratem w el. Ligi Europy. Klub byłego gracza Górnika wygrał aż 3:0.

Cudowny gol byłej gwiazdy Górnika Zabrze! Ależ trafienie [WIDEO]
Czytaj więcej