Adrian Siemieniec zabrał głos po karze. „Przyjmuję ją z pokorą”
Adrian Siemieniec poznał karę za swoje zachowanie z poprzedniego sezonu. Komisja Ligi zdecydowała o grzywnie oraz zawieszeniu trenera Jagiellonii Białystok.
W pierwszej kolejności sprawą zajmowała się Komisja Dyscyplinarna PZPN, która nie zdecydowała się na nałożenie kary na szkoleniowca.
To jednak nie zakończyło całej procedury. Materiały dotyczące sprawy trafiły następnie do Komisji Ligi, która przeprowadziła własne postępowanie.
Decyzja zapadła wczoraj. Siemieniec został ukarany grzywną w wysokości 100 tysięcy złotych oraz zawieszony na sześć najbliższych meczów Ekstraklasy.
To nie koniec sankcji. Na trenera Jagiellonii nałożono również dwuletnie wykluczenie z rozgrywek Ekstraklasy, którego wykonanie zawieszono na trzy lata.
Siemieniec komentuje decyzję
Szkoleniowiec Jagiellonii odniósł się do rozstrzygnięcia Komisji Ligi. Siemieniec nie zamierza szerzej komentować samego postępowania, podkreślając, że był to trudny okres zarówno dla niego, jak i jego najbliższych oraz klubu.
Nie chciałbym zbyt wiele o tym mówić, bo sprawa trwała bardzo długo i był to trudny okres dla mnie, dla mojej rodziny, dla klubu, zawodników i dla nas wszystkich. Temat odbił się szerokim echem i ciągnął się miesiącami. Mamy decyzję Komisji Ligi. Ocenę i komentowanie tej decyzji pozostawiam opinii publicznej oraz mediom. Ja ze swojej strony przyjmuję ją z pokorą.
Co za końcówka spotkania w Krakowie! Cracovia i Zagłębie Lubin długo nie potrafiły przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, ale w doliczonym czasie gry gospodarze zadali decydujący cios.
Cracovii nie należał się rzut karny? Sędzia przeprosił Zagłębie [INFO PN]
W pierwszym z dzisiejszych spotkań PKO BP Ekstraklasy Cracovia pokonała Zagłębie Lubin 3:1. Okazuje się, że jedną z bramek zwycięzcy zdobyli po niesłusznie przyznanej jedenastce.
Cracovia wyrwała zwycięstwo w końcówce! Hasić bohaterem meczu z Zagłębiem
Co za końcówka spotkania w Krakowie! Cracovia i Zagłębie Lubin długo nie potrafiły przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, ale w doliczonym czasie gry gospodarze zadali decydujący cios.