Angielska Federacja Piłkarska naciskała na to, by mecz Polska – Anglia odbył się w środę. Istniała jeszcze możliwość przełożenia spotkania na termin listopadowy, jednak Wyspiarze dość stanowczo odrzucili taką opcję.
Obie drużyny mogłoby się w spotkać ze sobą 14 listopada w kolejnym oficjalnym terminie FIFA. Problem w tym, że Polska ma już na ten dzień zakontraktowany mecz z Urugwajem, a Anglia ze Szwecją. Nic więc dziwnego, że FA postanowiła honorować swoje zobowiązania i naciskała na przełożenie meczu o 24 godziny.
– Chcieliśmy rozegrać ten mecz w środę – powiedział Adrian Bevington z Football Association. – Terminarz naszej drużyny jest już dawno dopięty na dwanaście miesięcy do przodu i nie ma możliwości zmian. Jesteśmy na miejscu, jesteśmy gotowi i chcemy grać – dodał.
Kwestia przełożenia meczu z wtorku na środę wywołała na Wyspach prawdziwą burzę. Szczególnie niezadowoleni są menedżerowie klubów. Kilku reprezentantów Anglii już za kilka dni będzie bowiem musiał rozegrać swoje mecze ligowe. Najwcześniej na boisko wybiegną piłkarze Chelsea FC (Cahill, Cole) i Tottenhamu Hotspur (Walker, Defoe, Lennon), którzy zagrają już w sobotę o 13:45.
Czerwone Diabły w ciągu dnia poinformowały o porozumieniu z Harrym Maguire'em ws. przedłużenia kontraktu. Reprezentant Anglii zostaje na Old Trafford do końca czerwca 2027 roku.