W pierwszym niedzielnym meczu Premier League, Tottenham przegrał na wyjeździe z Bournemouth 0:1. Artur Boruc cały mecz spędził na ławce rezerwowych. Goście mecz kończyli mecz w dziewiątkę.
Tottenham, walczący wciąż o trzecie miejsce na koniec sezonu, przed meczem miał zaledwie dwa punkty przewagi nad czwartą Chelsea i cztery nad piątym Arsenalem. Na dwa spotkania przed końcem ligi nie był więc pewny miejsca na podium.
Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando Kogutów, w których składzie nie zabrakło piłkarzy, walczących z Ajaxem o finał Ligi Mistrzów. Podopieczni Mauricio Pochettino stwarzali więcej sytuacji i częściej byli przy piłce. Tuż przed końcem pierwszej części stracili jednak pierwszego piłkarza. Heung-Min Son w 43 minucie odepchnął jednego z rywali, za co został ukarany przez sędziego czerwoną kartką.
Piłkarze nie zaczęli na dobre drugiej części meczu, kiedy Tottenham stracił drugiego zawodnika. Juan Foyth nieprzepisowo, z wyprostowaną nogą, próbował odebrać piłkę rywalowi, i w tym przypadku sędzia również nie miał wątpliwości, że piłkarza należy odesłać do szatni. Grając przeciwko dwóm piłkarzom mniej, gospodarze mieli zdecydowaną przewagę w drugiej części spotkania, ale udokumentowali ją dopiero w doliczonym czasie gry. Z rzutu rożnego dośrodkował Ryan Fraser, a futbolówkę do siatki głową skierował Nathan Ake.