Bramkarz reprezentacji Polski już nie może doczekać się meczu z Czerwonymi Diabłami. Wojciech Szczęsny chce zrehabilitować się za ostatni blamaż 2:8 w Teatrze Marzeń i liczy na udany rewanż przed własną publicznością.
– Naturalnie chcę poprawić swoją grę w stosunku do ostatniego spotkania na Old Trafford. Czekam z niecierpliwością na niedzielne zawody – mówi podekscytowany golkiper.
Szczęsny przypomina również o swoim debiucie w grudniu 2010 roku, gdy pierwszy raz stanął w bramce Kanonierów przeciwko… Manchesterowi United właśnie.
– O tym, że wystąpię w tym spotkaniu, dowiedziałem się dzień przed zawodami – opowiada Szczęsny. – Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, ale jednocześnie wielka nobilitacja. Arsenal ostatecznie przegrał tamto spotkanie 0:1, ale Polak spisał się tak dobrze, że na stałe zagościł w pierwszym składzie Kanonierów.
Szczęsny ciepło wypowiada się również o sprowadzonym latem do Arsenalu Aleksie Oxlade-Chamberlainie. Młodzieniec zaczyna ocierać się o pierwszy skład zespołu.
– Jestem wielkim fanem umiejętności Alexa – komplementuje niespełna 22-letni bramkarz – Myślę, że jest już gotowy by grać w pierwszym składzie Kanonierów, ale to Arsene Wenger zadecyduje kiedy przyjdzie na to czas.
– Ja i Jack Wilshere jesteśmy idealnymi przykładami pokazującymi, że można przebić się do pierwszej jedenastki Arsenalu w młodym wieku – dodaje Szczęsny.
– Jeżeli jednak Boss chce poczekać jeszcze kilka miesięcy, aby upewnić się czy Alex jest gotowy do rywalizacji na najwyższym poziomie, wierzę że ma rację – kończy reprezentant Polski.
Adrian Koliński, PilkaNozna.pl Źródło: Arsenal Londyn