Anglia: Pierwszy raz Beniteza. Szlagier w Londynie!
To będzie szczególna niedziela w angielskiej Premier League. Po pierwsze, na Stamford Bridge spotkają się ze sobą dwa zespoły, które walczą o tytuł mistrzowski, czyli Chelsea FC i Manchester City. Po drugie, na ławce trenerskiej tej pierwszej ekipy zasiądzie Rafael Benitez, który po latach tułaczki w końcu wraca na brytyjskie boiska. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.
Rafael Benitez wraca do Premier League. Jak rozpocznie swoją pracę z Chelsea?
Miniony tydzień był szalony dla obu klubów. Chelsea najpierw przegrała sromotnie w Turynie z Juventusem i niemal straciła szanse na awans do fazy finałowej Ligi Mistrzów, a kilkanaście godzin po tej klęsce pożegnała się ze swoim menedżerem Roberto Di Matteo. Włoch jeszcze kilka miesięcy temu wygrał dla Romana Abramowicza Puchar Europy, by w środę otrzymać od niego bilet w jedną stronę. Ot, tak właśnie wyglądają standardy na Stamford Bridge. Miejsce Di Matteo zajął wspomniany Benitez, który ostatnio był bezrobotny, a nieco wcześniej wylatywał z hukiem z Interu i Liverpoolu. Czy będzie on zbawcą Chelsea?
Pod górkę ma także vis-a-vis Beniteza, czyli Roberto Mancini. Jego Manchester City zaledwie zremisował w środku tygodnia z Realem Madryt i pogrzebał swoje szanse na awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. The Citizens już więc po raz drugi z rzędu nie potrafili przebrnąć przez fazę grupową tych najbardziej elitarnych rozgrywek na Starym Kontynencie, jednak sam Manicini nie widzi w tym większego problemu. – Jest jeszcze wiele rzeczy do wygrania w tym sezonie. Walczymy w Premier League i Pucharze Anglii. Jeżeli zaś ktoś myślał, że Manchester City za drugim podejściem wygra Ligę Mistrzów, to chyba postradał zmysły – powiedział po remisie w Królewskimi.
Gdyby Mancini był zatrudniony u Abramowicza, to pewni musiałby pakować już swoje walizki, ale na Etihad Stadium jego pozycja jest dość mocna, a dodatkowo bronią go wyniki z Premier League, gdzie Manchester City idzie łeb w łeb ze swoim lokalnym rywalem – Manchesterem United. Jeśli The Citizens myślą o powrocie na szczyt tabeli, to będą musieli w Londynie powalczyć o pełną pulę. Każdy inny rezultat sprawi, że Manicni i jego piłkarze zostaną na drugiej pozycji.
Jak wygląda sytuacja kadrowa w obu zespołach przed niedzielnym szlagierem? W Chelsea na pewno nie zagrają John Terry (uraz kolana), Daniel Sturridge (mięsień uda) i Frank Lampard (łydka). Pod drugiej stronie barykady zabraknie z kolei takich zawodników jak Micah Richards (kolano), Gael Clichy (kostka) i Mario Balotelli (plecy). Do ostatniej chwili będzie także ważył wystąp kapitana Manchesteru City Vincenta Kompany’ego. Belg od meczu z Realem uskarża się na problemy z kolanem.
Niedziela, 25 listopada (Londyn / Stamford Bridge) Chelsea FC – Manchester City (17:00)
Przypuszczalne składy: Chelsea: Cech – Ivanović, Cahill, Luiz, Cole – Mikel, Ramires – Hazard, Oscar, Mata – Torres
Czerwone Diabły szukają następcy Casemiro. Trzech kandydatów w grze
Z uwagi na odejście 33-latka i niepewną przyszłość Manuela Ugarte, władze United rozglądają się za nowymi pomocnikami. Jednym z kandydatów jest Carlos Baleba z Brighton.