Liverpool przegrał kolejny mecz po tym jak zapewnił sobie tytuł. Tym razem z Arsenalem Londyn.
Gol i asysta – oto dorobek Lacazette’a w meczu z The Reds. (foto: Reuters)
The Reds mogli objąć prowadzenie już w 12 minucie. Emiliano Martinez nastrzelił Roberto Firmino, ale piłka trafiła w słupek. Ku radości gospodarzy i zawodowi gości. Mistrzowie Anglii powetowali sobie tę sytuację w 20 minucie. Gola zdobył Sadio Mane, wykorzystując podanie Andrew Robertsona.
W 32 minucie fatalny błąd popełnił Virgil van Dijk, który asystował przy wyrównującym trafieniu Alexandre’a Lacazette’a. Tuż przed przerwą francuski napastnik ponownie dał o sobie znać. Napastnik Kanonierów dograł do Reissa Nelsona, który ustalił wynik do przerwy na 2:1.
W drugiej połowie Liverpool walił głową w mur. Mistrzowie Anglii przeważali w niemal każdej dostępnej statystyce, jednak rezultat ustalony przed przerwą nie ulegał zmianie. Najlepszej okazji po przerwie nie wykorzystał Mohamed Salah. W 86 minucie piłkę meczową miał na nodze Mane, ale przestrzelił. Arsenal swoją pierwszą okazję w drugiej połowie stworzył w… ostatniej minucie. Joe Willock źle jednak uderzył z okolic linii pola karnego.
Arsenal wyprzedził Burnley. Strata do miejsca gwarantującego grę w europejskich pucharach zmniejszyła się do trzech punktów.
Newcastle ma problem. Brak pucharów może ich zmusić do sprzedaży czołowych graczy
Sroki nie notują najlepszej kampanii w Premier League. Drużyna Eddiego Howe'a plasuje się na 13. miejscu i może nie zagrać w pucharach, co będzie oznaczać przymusową sprzedaż kluczowych zawodników.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.