Wielkie niedzielne emocje w lidze angielskiej rozpoczęło starcie Everton FC – Liverpool FC. Szczególnie pierwsza połowa tego spotkania mogła się podobać.
Od samego początku piłkarze obydwu drużyn nie kalkulowali. Oglądaliśmy odważną grę zarówno ze strony graczy Evertonu, jak i Liverpool FC. Na pierwsze efekty takiego nastawienia musieliśmy czekać zaledwie do czternastej minuty.
Wówczas na prowadzenie wyszli goście. Luis Suarez mocno uderzył piłkę wzdłuż bramki gospodarzy, futbolówka odbiła się po drodze o Leightona Bainesa i wpadła obok bezradnego Tima Howarda. Sześć minut później The Reds prowadzili już 2:0. Tym razem sam Suarez wpisał się na listę strzelców. Urugwajczyk wykorzystał świetnie dośrodkowanie Stevena Gerrarda.
Tak szybkie prowadzenie Liverpool FC nie załamało gospodarzy. Już w 22. minucie Everton odpowiedział. Kontaktową bramkę zdobył Leon Osman. W 35. minucie mieliśmy już remis 2:2. Trochę przypadkowo piłka trafiła do Marouane Fellainiego, a ten ładnie podał do Stevena Naismitha, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Brada Jonesa. Na przerwę obydwie drużyny schodziły przy stanie 2:2, a spotkanie naprawdę mogło się podobać.
Druga połowa spotkania toczyła się już w spokojniejszym tempie. Pomimo kilku niezłych akcji, kolejnych goli już nie zobaczyliśmy. Jednak trzy punkty powinni zainkasować goście. Już w doliczonym czasie gry Luis Suarez zdobył bramkę strzałem z bliska, ale arbiter dopatrzył się w tej sytuacji pozycji spalonej. Była to błędna decyzja sędziego, która nieco zepsuła finalne odczucia po meczu.
Czerwone Diabły szukają następcy Casemiro. Trzech kandydatów w grze
Z uwagi na odejście 33-latka i niepewną przyszłość Manuela Ugarte, władze United rozglądają się za nowymi pomocnikami. Jednym z kandydatów jest Carlos Baleba z Brighton.