Do meczu z Newcastle United piłkarze Arsenalu Londyn podchodzili w dobrych nastrojach. W końcu Kanonierzy mieli za sobą serię czterech zwycięskich spotkań w Premier League.
Kanonierzy w ostatnich tygodniach przebudzili się, aby w następnym sezonie zagrać w Lidze Mistrzów. Do poniedziałkowego starcia Arsenal podchodził po zwycięstwach z Blackburn Rovers, Sunderlandem, Tottenhamem Hotspur oraz Liverpoolem.
Jednak mecz z Newcastle United nie rozpoczął się zbyt dobrze dla gospodarzy. W 14. minucie Sroki wyszły na prowadzenie. Hatem Ben Arfa wpadł w pole karne i uderzył lewą nogą przy samym słupku. Wojciech Szczęsny mógł się w tej sytuacji zachować nieco lepiej.
Na odpowiedź Arsenalu nie trzeba było długo czekać. W 15. minucie Robin Van Persie otrzymał dośrodkowanie z prawej strony boiska. Holender fantastycznie zachował się w polu karnym i wyrównał stan meczu.
Przez długi czas wydawało się, że mecz zakończy się remisem 1:1. Jednak w doliczonym czasie gry świetnie w polu karnym Srok odnalazł się Thomas Vermaelen. Belgijski defensor zapewnił Kanonierom trzy punkty i przedłużył zwycięską serię Arsenalu do pięciu meczów.
Dzięki tej wygranej Arsenal ma już tylko jeden punkt straty do trzeciego Tottenhamu Hotspur. Newcastle United pozostaje na szóstym miejscu.