Odejście Joao Amarala z Lecha Poznań jest już przesądzone. Portugalczyk spadł z pozycji lidera zespołu i stał się jednym z szeregowych zawodników, który kompletnie nie jest w planach Johna van den Broma. Możliwe, że Amaral trafi pod skrzydła byłego trenera Lecha.
Nic nie wskazuje na to, aby Joao Amaral pozostał w drużynie Lecha Poznań na kolejny sezon. Portugalczyk przygotowuje się razem z zespołem do nadchodzących meczów, ale holenderski szkoleniowiec raczej nie zmienił wobec niego zdania i nie jest zwolennikiem możliwości byłego lidera drużyny Kolejorza, z którą przed rokiem sięgał po tytuł mistrza Polski.
Już od kilku tygodni dywaguje się na temat przyszłości Portugalczyka i dziś pojawiło się nieco więcej informacji. Zgodnie z relacją Piotra Koźmińskiego z redakcji SportoweFakty, Amaral ma aż cztery możliwości. Z Portugalii bardzo mocno zainteresowane są Vitoria Guimaraes i Famalicao.
Amaral może również udać się na Bałkany, tam jego sytuację bacznie obserwuje Crvena zvezda.
Co ciekawe, piłkarz może trafić pod skrzydła Macieja Skorży. Japoński zespół Urawa Red Diamonds może sięgnąć po Portugalczyka i w tym wypadku jest to jedna z najbardziej prawdopodobnych opcji dla zawodnika Lecha. Warto przypomnieć, że o tym kierunku mówi się już od kilku tygodni.
Amaral trafił do Poznania w 2018 roku. Od tamtego momentu zagrał 117 meczów, strzelił 34 gole i dołożył 22 asysty.
Transferowy niewypał może odejść z Legii. Chce go słoweński klub
Petar Stojanović od początku nie spełniał pokładanych w nim oczekiwań, a odkąd Legię Warszawa przejął Marek Papszun, został odstawiony kompletnie na boczny tor. Wiele wskazuje na to, że pobyt 30-latka na Łazienkowskiej może po roku dobiec końca.
Raków zainteresowany bośniackim defensorem? Wpłynęło pierwsze zapytanie
Raków Częstochowa buduje już kadrę na sezon 2026/2027. Jednym z pierwszych graczy, który może trafić na ul. Limanowskiego jest bośniacki środkowy obrońca, Nermin Mujkić.