Choć do przerwy na stadionie w Genewie pachniało sporą sensacją, Hiszpanie udowodnili, że nie bez kozery to oni są mistrzami Świata. Podopieczni Vicente Del Bosque po pierwszej połowie przegrywali z Chile 0:2, lecz w drugiej części gry odmienili się nie do poznania, ostatecznie wygrywając z kadrą prowadzoną przez Claudio Borghiego 3:2.
Chilijczycy różnicą dwóch trafień prowadzili już po upływie 20 minut gry. Prowadzenie swojemu zespołowi dał Mauricio Isla, a kilka minut później przewagę Chile podwyższył Eduardo Vargas.
W drugiej połowie do głosu w końcu doszli Hiszpanie, co skończyło się strzeleniem przez nich aż trzech goli. Kwadrans po przerwie bramkę kontaktową zdobył Andres Iniesta, a na niespełna 20 minut przed końcem do remisu doprowadził bohater jednego z transferowych hitów tego lata, Cesc Fabregas. Ten sam piłkarz zapewnił swojej drużynie zwycięstwo, skutecznie egzekwując rzut karny już w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Trzeba pomimo to przyznać, że reprezentacja Hiszpanii miała w końcówce nieco ułatwione zadanie, gdyż od 83. minuty Chilijczycy grali w dziesiątkę, po tym jak plac gry po obejrzeniu czerwonej kartki opuścić musiał Pablo Contreras.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.