Mino Raiola, agent m.in. Mario Balotellego przyleciał we wtorek do Dortmund. Nie wiadomo w czyim imieniu i z kim negocjował kontrakt oraz jak poważne były jego wypowiedzi dla mediów.
Niemieccy dziennikarze od rana oczekiwali na lotnisku w Dortmundzie na Petera Bosza, który miał przylecieć, by podpisać kontrakt z Borussią. Spodziewając się byłego już trenera Ajaksu Amsterdam, Niemcy spotkali… Mino Raiolę.
Niewielu spodziewało się potężnego menedżera w Dortmundzie, więc natychmiast otoczył go wianuszek dziennikarzy pytających o to, co robi w Dortmundzie. Wyraznie zdegustowany agent stwierdził w końcu, że załatwia interesy Mario Balotellego. – Zagra dla Borussii – wypalił Raiola.
I wszystko byłoby jasne, gdyby nie fakt, że prawdopodobnie nie ma tematu gry Balotellego w Borussii. Dziennikarze „Bilda” przekonują, że w Dortmundzie nikt nie negocjował dotąd transferu krnąbrnego Włocha. Raiola prawdopodobnie rzucił więc tę informację, aby uwolnić się od dziennikarzy. Prawdopodobnie zaś reprezentował dziś innego klienta.
Faktem jest jednak, że Balotelli szuka klubu. Z końcem czerwca wygasa jego kontrakt z OGC Nice. Trzecia drużyna Ligue 1 chętnie zatrzymałaby Włocha, ale 26-letni napastnik liczy na grę w silniejszym klubie, w którym będzie także więcej zarabiał.
Historyczny debiut trenerki w Bundeslidze. Jak wypadł Union Berlin pod wodzą Marie-Louise Ety?
W Berlinie napisała się historia. Po raz pierwszy w historii zespół z TOP5 poprowadziła kobieta. Marie-Louise Eta zadebiutowała w roli trenera Unionu Berlin. Drużyna pod wodzą 34-latki przegrała z Wolfsburgiem.
Manuel Neuer nigdy nie został nowym Oliverem Kahnem. Stał się kimś znacznie lepszym
Transfer Manuela Neuera do Bayernu wykraczał daleko poza klubowe gabinety. Dyskutowano o nim nie tylko na trybunach, ale stał się sprawą quasi polityczną. Dla kibiców Schalke był reinkarnacją Judasza, dla fanów Bayernu najemnikiem i uzurpatorem niegodnym miejsca w ich klubie.