Z takimi wynikami utrzymałby się w prawie każdym klubie na świecie. Jednak nie w tym, w którym La Decima zdawała się być czymś oczywistym. Carlo Ancelotti, po tym jak został zwolniony z Realu, zapowiedział, że zrobi sobie rok przerwy. Tylko czy 55-latek zdoła nie ulec namowom starych przyjaciół?
50 procent – tak szansę na powrót Ancelottiego do ACM ocenia Adriano Galliani
Adriano Galliani podobno jeszcze nigdy nie był tak skupiony na swoim zadaniu jak teraz. Misję ma bowiem poważną: namówić trenera opuszczającego drużynę największych gwiazd na przenosiny do dziesiątej ekipy Serie A. Nawet jeśli ekipa ta rozgrywa swoje mecze na majestatycznym San Siro, w swojej historii 18 razy zdobywała mistrzostwo Włoch, a w Lidze Mistrzów i Pucharze Europy święciła triumfy siedmiokrotnie. I jeśli nazywa się AC Milan.
Cóż z tego, skoro obecnie rossonerim brakuje w zasadzie wszystkiego. Włoskich klubów nie stać już na sprowadzanie największych gwiazd światowej piłki, opłacanie ich ogromnych kontraktów i ściąganie na trybuny kompletu widzów. Jednak dla ACM jest nadzieja. Oczko w głowie Silvio Berlusconiego już niebawem ma rozpocząć budowę najnowocześniejszego w Italii stadionu. A jeśli wystrzałowy ma być obiekt rossonerich, do jego poziomu będzie się musiała dostosować drużyna.
Z kim, jeśli nie z Ancelottim na ławce? To właśnie czerwono-czarnym 55-latek zawdzięcza najwięcej. To ekipę z San Siro prowadził w ponad 400 meczach i to z nią święcił największe sukcesy. Nie da się przejść obojętnie obok dwóch triumfów w elitarnej Lidze Mistrzów i Superpucharze Europy. A to właśnie sentyment dyrektor wykonawczy ACM traktuje jako swój największy atut w rozmowach z Ancelottim.
– Znam Gallianiego od 37 lat – mówi agent szkoleniowca, Ernesto Bronzetti. – Razem załatwialiśmy transfery kilkudziesięciu piłkarzy, ale nigdy nie widziałem go tak zdeterminowanego, zaangażowanego i pewnego jak w wyścigu po Ancelottiego – zapewnia.
Problem w tym, że były już szkoleniowiec Realu wszystkim powtarza jak mantrę, że zamierza rok odpocząć od futbolu. Władze AC Milan nie tracą jednak wiary i po cichu obiecują Ancelottiemu wzmocnienie składu. Kibice mają już dość plątającej się po środku tabeli byłej potęgi. Chcą widzieć silną ekipę, zdolną do nawiązania walki z hegemonem z Turynu.
– Carlo da nam ostateczną odpowiedź w środę – stwierdza Galliani, mając na myśli 3 czerwca. – Jeżeli Ancelotti zgodzi się na powrót do Milanu, to mamy już ustalone wszystkie szczegóły, czyli wysokość pensji oraz długość kontraktu – dodaje.
Szansę ponoć wynoszą 50 procent. Ale żeby przechylić negocjacyjną szalę na swoją korzyść, 70-letni dyrektor ACM potrzebuje tylko jednego procenta. Może wystarczy tylko zagrać na – bądź co bądź pozytywnych – emocjach? Milan to przecież nie Juventus, którego Carletto nie pokochał, i jak ku uciesze tifosich z San Siro zapewnia, nigdy nie pokocha.
Liverpool odrzucił pierwszą ofertę. Inter nie zamierza się poddawać
Inter Mediolan nie zdołał sprowadzić Marco Palestry, ale błyskawicznie znalazł nowy cel transferowy. Według włoskich mediów Nerazzurri przygotowują kolejną ofertę za gracza The Reds.