Za nami pierwsza kolejka nowego sezonu w Bundeslidze. Jaka była? Czego dowiedzieliśmy się na inaugurację zmagań w lidze niemieckiej?
Bawarski walec rozjechał pierwszego rywala (fot. Łukasz Skwiot)
Bayern wciąż jest mocny
Jeśli ktoś się zastanawiał, czy Bayern Monachium będzie na starcie nowego sezonu prezentował się tak dobrze jak pod koniec ubiegłego, kiedy to kompletował potrójną koronę, to mecz z Schalke 04 rozwiał wszelkie wątpliwości. Bawarczycy rozgromili niżej notowanego rywala aż (8:0), udowadniając, że ich pokonanie podczas kampanii 2020-21 będzie niezwykle trudne. Co ciekawe, nie był to wcale rekord, jeśli chodzi o najwyższe domowe zwycięstwo Bawarczyków. Podczas sezonu 1977-78 rozgromili oni na swoim terenie Borussię Dortmund (12:0).
Schalke nadal dramatycznie słabe
Porażka Die Knappen w Monachium była wliczona w koszta, chociaż jej rozmiar jest dla włodarzy klubu z Gelsenkirchen dzwonkiem alarmowym. Schalke od miesięcy znajduje się w gigantycznym kryzysie i nic dziwnego, że David Wagner otrzymał od swoich szefów ultimatum. Albo w następnej kolejce wygra z Werderem Brema, albo zostanie zwolniony. Wszystko jednak wskazuje na to, że o przełamanie złej passy będzie bardzo trudno, ponieważ Schalke po raz ostatni zwyciężyło w lidze w… styczniu, pokonując Borussię M’Gladbach. Od tego czasu drużyna doznała jedenastu porażek, a pięć innych meczów zremisowała.
Lewandowski nie zwalnia
55 strzelonych goli i upragnione zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Po takim sezonie nawet najlepszy piłkarz mógłby się poczuć syty, ale nie Robert Lewandowski. Najlepszy strzelec Bundesligi już w pierwszym meczu nowego sezonu potwierdził, że nadal jest głodny i momentami wyrasta ponad organizację jaką jest liga niemiecka. Przeciwko Schalke zdobył gola i zapisał na swoim koncie dwie asysty, z czego ta przy trafieniu Thomasa Muellera, kiedy to popisał się piękną raboną, może śmiało kandydować to miana najpiękniejszego decydującego podania rozgrywek.
Piątek został w blokach
To nie był wymarzony start nowego sezonu w wykonaniu Krzysztofa Piątka. Jego Hertha Berlin rozgromiła co prawda na wyjeździe Werder Brema (4:1), jednak reprezentant Polski rozegrał bardzo słabe zawody. Momentami przypominał ciało obce w zespole i nie odnajdywał się w ofensywnych akcjach Herthy. Raz udało mu się zagrozić bramce rywala uderzając w poprzeczkę, jednak ogólnie spisał się mizernie, a jego zmiennik Jhon Cordoba po wejściu na boisko zdobył gola. Piątek musi się wziąć do pracy, jeśli chce zachować miejsce w składzie.
Zluzowanie Króla Artura
4137 dni czekała Arminia Bielefeld na swojego gola w Bundeslidze. Ostatniego, w maju 2009 roku zdobył Artur Wichniarek, który wpisał się na listę strzelców w starciu z Hannoverem 96. Trafienie Polaka bardzo długo utrzymywało się w tabelach jako to, którym Arminia żegnała się z elitą, jednak już w na inaugurację ekipie z Bielefeld udało się wywalczyć punkt we Frankfurcie, a bramkę w meczu z Eintrachtem strzelił Cebio Soukou.
Poulsen lubi Mainz
RB Lipsk lubi grać przeciwko Mainz. W ubiegłym sezonie Byki pokonały tego rywala dwukrotnie, aplikując mu osiem goli na swoim boisku i pięć na jego terenie. Ze szczególnym upodobaniem do takich spotkań przystępuje Yussuf Poulsen, który podczas dziewięciu starć z Mainz miał swój udział w zdobyciu przez Lipsk aż dziesięciu goli. Na ten znakomity dorobek Duńczyka składa się pięć trafień i pięć decydujących podań przy trafieniach kolegów. Weekendowe spotkanie obu drużyn zakończyło się zwycięstwem faworyta (3:1).
Rekord nastolatka
17 lat i 82 dni. Właśnie w takim wieku Jude Bellingham zapisał na swoim koncie pierwszą asystę w lidze niemieckiej, stając się najmłodszym tego typu zawodnikiem od momentu, kiedy prowadzi się szczegółowe bazy danych, a więc od sezonu 2004-05. Co ciekawe, nieco wcześniej Anglik został również najmłodszym strzelcem gola w 110-letniej historii Borussii Dortmund.
Prezes wyprzedzony
Gol Roberta Lewandowskiego w meczu z Schalke był już jego trafieniem nr 163 w Bundeslidze w koszulce Bayernu Monachium. Tym razem Polak wyprzedził w klasyfikacji wszech czasów swojego obecnego szefa, Karla-Heinza Rummenigge (162 gole) i awansował na drugie miejsce w tabeli. O dogonienie jej lidera będzie jednak niezwykle trudno, ponieważ legendarny Gerd Mueller zdobył w lidze niemieckiej 365 bramek dla Bawarczyków.
Powrót kibiców
Jeszcze w mocno ograniczonej liczbie, ale jednak. Kibice wrócili na trybuny niemieckiej stadionów dzięki decyzjom krajów związkowych. Wszystko odbywało się w ściśle określonych regułach sanitarnych i jest to pierwszy krok na drodze do tego, by w przyszłości już całkowicie wrócić do normalności. Trzeba jednak pamiętać, że koronawirus wciąż nie ustępuje i nie można wykluczyć, że zgoda na otwarcie stadionów cały czas jest warunkowa.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.