Przejdź do treści
2026.10.02 Warszawa
pilka nozna UEFA Liga Narodow
Polska - Rumunia
N/z bramka gol radosc na 3-0 Przemyslaw Frankowski
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2026.10.02 Warsaw
Football - UEFA Nations League
Poland - Romania
bramka gol radosc na 3-0 Przemyslaw Frankowski
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus

FOT. PAWEŁ ANDRACHIEWICZ/PRESSFOCUS

Polska Reprezentacja Polski

32 razy i starczy? Urban w końcu przekonał się do oczekiwanego systemu

W obu meczach reprezentacji Polski w Lidze Narodów w ustawieniu z czwórką obrońców, biało-czerwoni nie stracili bramki. Po roku selekcjonerskiej kadencji Jan Urban zdaje się zatem przekonywać w końcu do tego systemu.

Maciej Kanczak

Oczywiście, oba spotkania, zważywszy na ich przebieg oraz klasę rywala, nie mogą być wystarczającą próbą. Niemniej, widać już zarówno lekką poprawę gry w defensywie, jak i znalezienie odpowiednich ludzi do tego systemu.

Kuszenie Urbana

Ustawienie z trójką obrońców jako pierwszy na szerszą skalę wprowadził w 2017 r. Adam Nawałka. Podrażniony słowami szkoleniowca reprezentacji Danii, Age Hareide po meczu eliminacji MŚ 2018 (0:4) o „przewidywalności polskiej kadry”, jak szalony pracował nad ponownym nadaniem swojej drużyny odrobiny enigmatyczności, stąd próby z triem defensorów w towarzyskich grach, poprzedzających rosyjski mundial. Na samej imprezie zdecydował się jednak wrócić do sprowadzonego ustawienia. – Z perspektywy czasu widzę, że powinniśmy cały czas trzymać się czwórki defensorów. Przy tym potencjale personalnym, jakim dysponowaliśmy, wprowadzanie dodatkowego ustawienia i szukanie innych rozwiązań było niepotrzebne. Nie byliśmy na to gotowi – przyzna po latach Nawałka w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.

Jerzy Brzęczek w 24 grach ani razu nie zmodyfikował ustawienia z czwórką obrońców, ale jego kadra momentami grała piłkę nudną i toporną. Zupełnie inne podejście do tematu miał Paulo Sousa, który z naszej drużyny narodowej chciał stworzyć zespół grający futbol bardziej ofensywny i efektowny. W 12 z 15 meczów z Portugalczykiem na ławce biało-czerwoni grali trójką z tyłu i niby strzeli 27 goli, ale stracili też aż 18. Nie miało to też przełożenia na wyniki, bo Polacy zajęli ostatnie miejsce w grupie na EURO 2020, a do MŚ 2022 musieli przedzierać się przez baraże, już jednak bez Sousy. Jego następca, Czesław Michniewicz także korzystał z tego systemu, ale bardziej w ramach eksperymentów (towarzyskie spotkanie ze Szkocją, poprzedzające play-off ze Szwecją, trzy boje w Lidze Narodów czy ostatni sparing przed mundialem w Katarze). W Azji już zdecydował się na sprawdzoną grę kwartetem. Tym bardziej że do zagadnienia taktycznego prezentował zawsze elastyczne podejście. – Dla mnie jako trenera nie ma znaczenia, czy zagramy trójką, czy czwórką obrońców. Chodzi o to, żeby wypełniali zadania. Jeśli to będą robić, to wszystko będzie dobrze funkcjonowało – mówił we wrześniu 2022.

W czasie krótkiej sześciomeczowej kadencji Fernando Santosa, z trzema defensorami jego kadra zagrała tylko raz – w pamiętnym starciu z Mołdawią (2:3). Pomijając, ambiwalentne podejście do pracy nad Wisłą, selekcjoner mistrzów Europy 2016 dał się jednak poznać jako trener zdecydowanie niepreferujący takiego systemu. Zupełnie inaczej, aniżeli Michał Probierz, pod którą wodzą reprezentacja Polski zagrała z trójką obrońców w każdym z 21 meczów. „Gramy trójką z tyłu, bo tak gra większość reprezentantów”, „Gracze rozwijają się w tym systemie”, „Nie mam klasowego defensywnego pomocnika oraz skrzydłowych do gry z czwórką” – bronił jak niepodległości swojej taktyki, która nie przynosiła jednak efektów (ostatnie miejsce w grupie na EURO 2024, przeciętna postawa w eliminacjach MŚ 2026). Wszyscy liczyli na zmiany po objęciu funkcji selekcjonera przez Jana Urbana, ale ten bardzo szybko rozwiał wszelkie wątpliwości. W pierwszych dwóch meczach, z Holandią (1:1) i Finlandią (3:1) zastosował ustawienie preferowane przez poprzednika. Gdy zaś w październiku, przed meczami z Nową Zelandią i Litwą, został zapytany przez dziennikarza TVP Sport, Mateusza Migę, czy nie kusi go przejście na czwórkę defensorów odparł znamiennie: – Kusić mnie kusi, ale raczej nic z tego nie wyjdzie – odpowiedział.

21

w tylu meczach za kadencji Michała Probierza, reprezentacja Polski grała w systemie z trójką środkowych obrońców

Zmarnowany czas

Niemal rok po tych słowach i dziesięciu rozegranych meczach, selekcjoner w końcu zmienił zdanie. Nie wydawało się to jednak takie oczywiste. Jego drużyna traciła wiele bramek (pięć w pięciu meczach eliminacji MŚ 2026 i cztery w dwóch spotkaniach barażach), ledwie dwa razy razy zachowała czyste konto, dając sobie strzelić gole nawet w meczach z rywalami klasy Malty czy Albanii. Zdecydowana większość zawodników również nie grała na co dzień w tym systemie w swoich klubach. Wydawało się, że idealnym momentem na przetestowanie ustawienia z czwórką defensorów będą czerwcowe sparingi z Ukrainą i Nigerią. Urban jednak, z uporem maniaka, znów trzymał się systemu z triem środkowych obrońców, które ponownie nie funkcjonowało jak należy, o czym świadczyły cztery stracone gole w dwóch meczach. „Selekcjoner zmarnował tych kilka dni” – pisał o letnim zgrupowaniu portal sport.pl. To po nim jednak szkoleniowiec biało-czerwonych rzucił: – To jest ustawienie, które nam chodzi po głowie, ale na razie nie mamy sprawdzonego Kuby Kiwiora jako lewego obrońcy. Chodzi o takie sytuacje jeden na jeden, jak się zachowuje, co nam daje w ofensywie.

Rozważanie środkowego defensora FC Porto do gry na lewej strony, od początku jawiło się jednak jako pomysł niezrozumiały. Co prawda 26-latek w swojej karierze na tej stronie defensywy rozegrał 41 meczów w karierze, ale ostatni raz jako lewy bek występował regularnie w sezonie 2022/2023 jeszcze w barwach Arsenalu FC. Od momentu przenosin do zespołu Smoków, zagrał na lewej flance sześć spotkań, ale wyłącznie w zastępstwie. Skreślony na wstępie został idealny kandydat na tę pozycję, a więc Michał Gurgul. Mimo ledwie 20 lat na karku, wychowanek Kolejorza może się pochwalić zarówno imponującym doświadczeniem – 82 meczów w PKO BP Ekstraklasie i 20 spotkań w europejskich pucharach, jak i niemałymi sukcesami – dwa mistrzostwa Polski oraz jeden Superpuchar Polski. To już dziś zawodnik w pełni ukształtowany, gotowy do zagranicznego transferu. Wciąż jednak nie doczekał się jeszcze debiutu w kadrze, a Urban liczne pytania o jego nieobecność kwitował następująco: – Moim zdaniem jest jeszcze za wcześnie.

Wykaz występów Jakuba Kiwiora na lewej obronie w karierze klubowej. FOT. Transfermarkt.pl

Chybiony eksperyment

Spośród nominalnych lewych obrońców, powołanie na wrześniowo-październikowe mecze Ligi Narodów otrzymał więc jedynie Tymoteusz Puchacz. 27-latek przeżywa obecnie najlepszy moment w karierze. Najpierw z Sabah FK przerwał niespodziewanie dominację Qarabag FK w azerskiej Premyer Liqa, a potem sensacyjnie awansował do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Dzięki temu, po dwóch latach przerwy wrócił do kadry i już na wstępie dowiedział się, co musi poprawić, aby grać w drużynie narodowej. – To lewy obrońca i mnie interesuje, jak broni. Ja jako trener patrzę jak broni. A często słyszę: „Nie no, jak. W Lidze Mistrzów 5 asyst fajne akcje”. No tak. To niech częściej robi pomocnik niż obrońca. Jeśli obrońca mi coś z tego dorzuci-tak. Ale ja chcę go rozliczać z zadań defensywnych – przyznał selekcjoner zaraz po ogłoszeniu listy powołanych, co mogło wskazywać, że droga do pierwszego składu dla byłego gracza Lecha jest bardzo długa.

To jest ustawienie, które nam chodzi po głowie, ale na razie nie mamy sprawdzonego Kuby Kiwiora jako lewego obrońcy. Chodzi o takie sytuacje jeden na jeden, jak się zachowuje, co nam daje w ofensywie

I tak też faktycznie było. Spotkanie z Bośnią i Hercegowiną, inaugurujące zmagania Polaków w grupie 4 Dywizji B Ligi Narodów Puchacz oglądał z ławki rezerwowych, a w pierwszym składzie wyszedł anonsowany wcześniej Kiwior. Starcie z drużyną Siergieja Barbareza było jednym z jego najgorszych (a może i najgorszym) w koszulce z orzełkiem na piersi. Kompletnie nie radził sobie z przebojowym skrzydłowym rywali, Kerimem Alajbegoviciem, już w 19. minucie otrzymując żółtą kartkę. Wygrał tylko 43% pojedynków, nie było też z niego zbytniego pożytku w ataku, o czym świadczy 60% celnych podań (wszystkie statystyki za flashscore.com) . „[…]Niepewny w wyprowadzeniu piłki, zdarzało mu się zaspać w asekuracji, momentami wyglądał na nieco rozkojarzonego. To właśnie jego stroną Bośniacy przeprowadzali najgroźniejsze ataki […]” – tak oceniliśmy jego postawę. Selekcjoner nie czekał, aż dojdzie do katastrofy i już w przerwie zdecydował się zmienić Kiwiora. Jego występ ocenił zaś następująco: – Będziemy musieli się zastanowić czy to lewy obrońca, czy jednak stoper.

Nie ma powodów

Nieporównywalnie lepiej na tej newralgicznej dla polskiej kadry pozycji spisał się Przemysław Frankowski, który miał jednak jeszcze mniej doświadczenia, aniżeli Kiwior (dwa spotkania w barwach RC Lens w sezonie 2021/2022). Jego występ też można byłoby określić mianem eksperymentu, gdyby nie to, że w przypadku wystawienia gracza Porto na lewej stronie, JU rozbijał jednak duet środkowych obrońców, którzy w barwach Dragoes rozegrali wspólnie 33 mecze, zaś w kadrze wystąpili razem w centrum obrony osiem razy. Wracający do kadry po rocznej przerwie, obrońca do nowej roli podszedł jednak bez żadnych kompleksów. 56% wygranych pojedynków i 92% celnych podań, ale przede wszystkim zapewnienie spokoju i uporządkowanie gry na lewej obronie – to rzeczy, za które można niewątpliwie pochwalić gracza Stade Rennais. – Pokazał doświadczenie – ocenił jego grę selekcjoner. Gdy zatem wydawało się, że Frankowski pójdzie śladami Michała Żewłakowa, Artura Jędrzejczyka czy Bartosza Bereszyńskiego i także będąc piłkarzem prawonożnym, będzie występować na lewej flance, Urban znów wykonał kompletnie irracjonalną szarżę.

Jak bowiem inaczej wytłumaczyć powrót do gry trójką z tyłu w meczu ze Szwecją, zwłaszcza w sytuacji, gdy kadra po raz pierwszy od sześciu meczów nie straciła bramki. – Wiedzieliśmy, że zagramy przeciwko silnemu rywalowi, a także jednocześnie wiedzieliśmy, jakie problemy mieliśmy w pierwszym spotkaniu w marcu z Viktorem Gyokeresem. Stąd też wzięło się postawienie na trójkę w formacji defensywnej – tłumaczył swoją decyzję już po meczu w Sztokholmie. Zmiana systemu najbardziej uderzyła w tych, którzy z rywalizacji z Bośnią i Hercegowiną nie zawiedli, a więc we wspomnianego Frankowskiego oraz Kacpra Potulskiego, który w parze z Janem Bednarkiem spisał się dobrze. Miejsce w składzie, mimo słabej postawy na boku, zachował Kiwior, zaś na wahadle pojawił się Puchacz, wcześniej, zdaniem selekcjonera, niedający zbyt wiele jakości w obronie. Trzy gole stracone ze Szwecją udowodniły więc, że „odkurzony” system to w dalszym ciągu droga donikąd.

Spotkanie z Rumunią, rzekomo decydujące o przyszłości Urbana, urosło do rangi jednego z najważniejszych dla polskiej kadry w ostatnim czasie. Stąd też znów taktyczna volta i ponownie przejście na grę z „czwórką defensorów”. JU w krótkim czasie miał już do gry w tej taktyce swoich sprawdzonych żołnierzy – Frankowski na lewej stronie, Matty`ego Casha na prawej, a w środku „betonowy duet” z FC Porto. Tym razem kwartet defensorów uratowali ostro grający rywale, bo biało-czerwoni przez ponad godzinę grali z przewagą jednego zawodnika. Gdy jednak siły były wyrównane, podopieczni Gheorghe Hagi`ego z łatwością wchodzili w nasze pole karne, oddając trzy celne strzały na bramkę Marcina Bułki. Urban był świadomości okoliczności uzyskania przez swój zespół czystego konta. Podkreślił jednak: – Czwórka z tyłu? Dobrze to wyglądało, natomiast — kurczę — graliśmy o jednego zawodnika więcej i zdaję sobie z tego sprawę, że pracy stricte defensywnej nie było aż tak dużo. A jeśli była, to rzeczywiście rozwiązywaliśmy problemy dość dobrze. Jak nic się nie wydarzy, to nie ma powodu, by zmieniać – powiedział na konferencji prasowej. Bo też faktycznie nie można przejść obojętnie obok wysokiego procentu wygranych pojedynków przez Bednarka (85%) i Kiwiora (100%) czy tytanicznej pracy Frankowskiego, zarówno w defensywie (trzy przechwyty i pięć odzyskanych piłek), jak i w ofensywie (74% celnych podań w tercję ataku i trzy strzały — po jednym z nich padł gol samobójczy Virgila Ghity). Gracz Stade Rennais na tej pozycji to oczywiście największy znak zapytania. Na Roazhon Park gra jednak w tym sezonie regularnie (pięć meczów, gol i asysta w Ligue 1). Do tego w swojej karierze występował na niemal wszystkich pozycjach, poza środkiem obrony i atakiem, co karze przypuszczać, że z przedstawieniem się na nowe miejsce na boisku nie powinien mieć problemu. I właśnie tego trzyma się Urban, powierzając mu to bardzo ważne zadanie.

Czwórka z tyłu? Dobrze to wyglądało, natomiast — kurczę — graliśmy o jednego zawodnika więcej i zdaję sobie z tego sprawę, że pracy stricte defensywnej nie było aż tak dużo. A jeśli była, to rzeczywiście rozwiązywaliśmy problemy dość dobrze. Jak nic się nie wydarzy, to nie ma powodu, by zmieniać

Poniedziałkowe starcie z Bośnią i Hercegowiną w Zenicy to kolejny mecz „o być albo nie być” selekcjonera, a także kluczowy w kontekście marzeń Polaków o powrót do dywizji A i jak najlepszy koszyk przed losowaniem grup eliminacji EURO 2028. Czy po 32 meczach (licząc kadencje Probierza i Urbana) w krytykowanym i nieefektownym systemie z trójką z tyłu, selekcjoner w końcu na stałe zdecyduje się na ustawienie z kwartetem defensorów? Choć szkoleniowiec biało-czerwonych przyzwyczaił nas już do nieprzewidywalnych decyzji, tym razem sprawia wrażenie w pełni przekonanego do tej koncepcji.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 39/2026

Nr 39/2026

Polska Reprezentacja Polski

Młodzieżowa reprezentacja Polski zagra dziś z Włochami. Jaki wynik da awans na mistrzostwa Europy?

Poniedziałek, 5. października, to dzień ostatniej kolejki eliminacji młodzieżowych mistrzostw Europy w naszej grupie. Reprezentacja Polski zagra na wyjeździe z Włochami, a stawką będzie awans na przyszłoroczny turniej.

2025.11.14 Szczecin
pilka nozna Reprezentacja Polski U21 Eliminacje Mistrzostw Europy U-21 2027 Sezon 2025/2026
Polska - Wlochy
N/z Kacper Duda Luca Lipani
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2025.11.14 Szczecin
Football Polish National Team U21 UEFA EURO 2027 Qualifying Season 2025/2026 Poland - Italy
Polska - Wlochy
Kacper Duda Luca Lipani
Credit: Szymon Gorski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Oto prawdopodobny skład reprezentacji Polski na mecz z Bośnią i Hercegowiną

Jak wyglądać może jedenastka Polaków na mecz z Bośnią i Hercegowiną? Oto możliwe zestawienie.

2026.09.25 Warszawa
Pilka nozna, UEFA, Liga Narodow,
Polska - Bosnia i Hercegowina
N/z Jan Urban
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2026.09.25 Warszawa
UEFA Nations League Group Stage,
Poland - Bosnia and Herzegovina
Polska - Bosnia i Hercegowina
Jan Urban
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Urban krytycznie o jednym z reprezentantów! „Nie do końca jestem zadowolony z jego gry”

Selekcjoner reprezentacji Polski nieprzychylnie wypowiedział się o jednym z zawodników. Sprawdź, o kim mowa!

2026.10.04 Zenica
pilka nozna trening i konferencja prasowa przed UEFA Liga Narodow
Bosnia i Hercegowina - Polska
N/z Jan Urban (trener, head coach)
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2026.10.04 Zenica
Football - training and press conference before UEFA Nations League
Bosnia and Herzegovina - Poland
Jan Urban (trener, head coach)
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Kto zagra w ataku z Bośnią? Jan Urban odpowiedział bez wahania

Robert Lewandowski nie zagra w rewanżu z Bośnią i Hercegowiną. Jan Urban nie ma jednak większych wątpliwości dotyczących obsady ataku.

2026.10.04 Zenica
pilka nozna trening i konferencja prasowa przed UEFA Liga Narodow
Bosnia i Hercegowina - Polska
N/z Jan Urban (trener, head coach)
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2026.10.04 Zenica
Football - training and press conference before UEFA Nations League
Bosnia and Herzegovina - Poland
Jan Urban (trener, head coach)
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Marcin Bułka: „Czasami zdarzają się błędy”

Bramkarz NEOM SC wypowiedział się na temat tracenia goli po stałych fragmentach gry przez reprezentację Polski. Sprawdź, co powiedział!

2026.10.04 Zenica
pilka nozna trening i konferencja prasowa przed UEFA Liga Narodow
Bosnia i Hercegowina - Polska
N/z Marcin Bulka
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2026.10.04 Zenica
Football - training and press conference before UEFA Nations League
Bosnia and Herzegovina - Poland
Marcin Bulka
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej