Mało już jest w obecnych czasach piłkarzy, którzy całą swoją karierę spędziliby w jednym klubie. Do grona takich zawodników zalicza się Steven Gerrard, który zadebiutował w barwach Liverpoolu przed piętnastoma laty.
Anglik swój pierwszym mecz dla The Reds rozegrał 29 listopada 1998 roku. Liverpool mierzy się wtedy z Blackburn Rovers i przy stanie 2:0 Gerard Houllier, ówczesny menedżer zespołu zdecydował się wprowadzić na boisko właśnie młodziutkiego Gerrarda.
Od tego czasu Anglik awansował na funkcję kapitana drużyny, a w ciągu tych piętnastu lat rozegrał w barwach Liverpoolu 644 mecze, w których strzelił aż 161 goli.
– Tak naprawdę nie pamiętałem o tym jubileuszu. Uświadomiono mi to przed kilkoma dniami i poczułem się naprawdę dumny, choć jednocześnie bardzo stary – powiedział Gerrard. – Te piętnaście lat było najlepszym okresem w moim życiu. Niczego bym nie zmienił – dodał.
Nowy gracz MU krytyczny po derbach. „Byliśmy niedbali”
Manchester United przegrał z Manchesterem City w kontrowersyjnych okolicznościach. Youri Tielemans uważa jednak, że Czerwone Diabły powinny mieć pretensje do siebie, a nie do arbitra.