Komplet
punktów w tym sezonie Ligue 1 daje Paris Saint-Germain pozycję
lidera tabeli. W sobotnim meczu czwartej kolejki ligi francuskiej
paryski zespół zwyciężył 4:2 na wyjeździe z beniaminkiem Nimes.
Foto: Reuters
Po
pierwszej połowie sobotnich zawodów rozgrywanych na Stade des
Costieres mogło się wydawać, że losy rywalizacji są już
rozstrzygnięte. Goście ze stolicy Francji prowadzili 2:0, a łupem
bramkowym podzielili się Neymar oraz Angel Di Maria. Argentyńczyk
popisał się trafieniem bezpośrednio z rzutu rożnego!
Druga
odsłona meczu przyniosła niespodziewanie duże emocje. Gospodarze
potrzebowali 25 minut na to, aby doprowadzić do remisu: gole dla
Nimes strzelali Antonin Bobichon i z rzutu karnego Teji Savanier.
Mistrzowie
Francji zdołali jednak w końcówce przechylić szalę zwycięstwa
na swoją stronę. W 77. minucie gry Presnel Kimpembe wykonał długie
podanie w kierunku pola karnego gospodarzy, a Kylian Mbappe nie
zmarnował dogodnej okazji na gola.
Już
w doliczonym czasie gry Edinson Cavani wykorzystał sytuację „sam
na sam” z bramkarzem. Efektowną asystę przy trafieniu
Urugwajczyka zaliczył Mbappe.
Końcówka
meczu przebiegła pod znakiem czerwonych kartek. W trzeciej minucie
doliczonego czasu Savanier bezpardonowo zatrzymał rozpędzającego
się Mbappe. 19-letni gwiazdor PSG błyskawicznie podniósł się z
murawy i uderzył rywala. Arbiter wyrzucił z boiska obu „bohaterów” tej akcji.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.